Konferencja prasowa została zorganizowana przy ulicy Ślazy, na granicy Kielc i gminy Piekoszów. Marcin Stępniewski ocenił, że zaniedbana infrastruktura drogowa to jeden z największych problemów, z którymi boryka się miasto.
Zauważono, że z drogami radzi sobie gmina Piekoszów, a więc powinny i Kielce. Kandydat zaproponował stworzenie wieloletniej strategii budowy i remontów dróg w mieście, która będzie efektem współpracy prezydenta, rady miasta i mieszkańców. Jej podstawowym celem ma być efektywne wydatkowanie środków i uniknięcie przesuwania ich na kolejne lata.
- Miasto może oferować swoje nieruchomości, na których spółdzielnie mogłyby tworzyć nowe parkingi. Środki na ten cel mogą pozyskiwać np. ze sprzedaży części miejsc postojowych. Reszta byłaby ogólnodostępna dla mieszkańców poszczególnych spółdzielni – tłumaczył. Stępniewski w ciągu swojej kadencji chce stworzyć 5 tysięcy nowych miejsc parkingowych na kieleckich osiedlach. Kandydat PiS chce także poprawić bezpieczeństwo na drogach poprzez montaż oświetlenia, progów zwalniających, czy malowanie dodatkowych znaków ostrzegawczych. Na ulicach przy szkołach podstawowych zapowiedział audyty bezpieczeństwa. Środki na te działania mają pochodzić z programów zewnętrznych.
Radny Arkadiusz Ślipikowski przedstawił liczne inwestycje, które radnym zrzeszonym w klubie PiS udało się przeforsować i zdobyć środki na ich realizację. To m.in. przebudowa ulic Górników Staszicowskich i Sukowskiej, ciągu komunikacyjnego do Świętokrzyskiego Centrum Onkologii o wartości ponad 30 mln zł oraz wiele innych, mniejszych projektów.
- To pokazuje, że radni PiS są wiarygodni i mimo bycia w opozycji udało im się wiele dokonać. Te inwestycje to zasługa lobbowania radnych z V okręgu i jeśli wyborcy znów nam zaufają, to będziemy kontynuowali tę pracę – powiedział.
Ważnym elementem Nowej Wizji Kielc Marcina Stępniewskiego jest Program Zapomniane Dzielnice. Kandydat chce przeznaczyć określony procent dochodów miasta na infrastrukturę w takich dzielnicach jak Białogon, Posłowice, Ostra Górka, Zagórze i innych oddalonych od centrum.
- Jest ogromne zapotrzebowanie na taki program. Mamy problem, bo takie drogi często nie mają uregulowanego statusu prawnego. Są też potrzebne bardzo duże nakłady finansowe. To często drogi bez poboczy, chodników, w niektórych miejscach wręcz drogi polne. Mieszkańcy mają wielkie nadzieje, że coś wreszcie się zmieni – zwróciła uwagę radna Marianna Noworycka-Gniatkowska.
- Przez ostatnie lata władze samorządowe zapominały o naszych dzielnicach peryferyjnych, co widać na przykładzie ulicy Ślazy. Takie miejsca są pomijane, mimo że wszystkie pomysły, kontrowersyjne projekty w mieście są finansowane kosztem podatków tutejszych mieszkańców – dodał kandydat na radnego Łukasz Trojak.
Jak wyjaśnił Marcin Stępniewski, kwota przeznaczona na Program Zapomniane Dzielnice będzie zależna od sumy, jaką mieszkańcy odprowadzają w podatkach do budżetu miasta.