Turniej Final Four Pucharu Polski, rozgrywany w Arenie Kalisz, zapowiada się jako jedno z najważniejszych wydarzeń końcówki sezonu. Już na etapie półfinału los skojarzył ze sobą dwie najmocniejsze polskie drużyny, które do niedawna rywalizowały również w Lidze Mistrzów. Efekt? Jedna z nich odpadnie jeszcze przed finałem, przez co wielu określa to starcie mianem „przedwczesnego finału”.
Dla Industrii Kielce to szansa na zdobycie kolejnego trofeum w tym sezonie (w sierpniu wygrali Superpuchar) i obronę krajowego pucharu. „Żółto-biało-niebiescy” przed rokiem pokonali w finale płocczan 27:24, a kluczową rolę odegrali wówczas doświadczeni liderzy zespołu. Teraz jednak sytuacja jest zupełnie inna – obie drużyny przystępują do rywalizacji po bolesnych odpadnięciach z Ligi Mistrzów i z dużą motywacją, by szybko się zrehabilitować.
– Sport daje możliwość natychmiastowego powrotu i poprawy – podkreśla trener Industrii, Tałant Dujszebajew. Szkoleniowiec zaznacza, że jego zespół musi skupić się na przyszłości i odpowiednio przygotować mentalnie do decydującej fazy sezonu. W podobnym tonie wypowiadają się zawodnicy, którzy nie ukrywają, że stawka meczu dodatkowo podnosi emocje.
Rywalizacja Kielc z Płockiem od lat gwarantuje najwyższy poziom i ogromne napięcie. Zespoły doskonale się znają – w sezonie potrafią mierzyć się nawet kilkukrotnie, a o wynikach często decydują detale. Ostatnie ligowe starcie zakończyło się remisem i dopiero rzuty karne wyłoniły zwycięzcę.
Obie drużyny mają swoje problemy kadrowe, choć żaden ze szkoleniowców nie zdradził szczegółów. Niepewność co do składów tylko podkręca atmosferę przed spotkaniem. Trenerzy nie zdradzają także swoich planów, a kibice mogą spodziewać się widowiska na poziomie europejskim. – Mecze między nami zawsze przypominają rywalizację z Ligi Mistrzów – podkreślają zgodnie przedstawiciele obu drużyn.
Stawką półfinału jest nie tylko awans do niedzielnego finału (19 kwietnia, godz. 15:00), ale także realna szansa na zapisanie się w historii. Industria Kielce walczy o 19. Puchar Polski, natomiast Wisła Płock chce przerwać dominację rywala i sięgnąć po kolejne trofeum.
Zwycięzca tego starcia zmierzy się w finale z lepszym z pary MKS Kalisz – PGE Wybrzeże Gdańsk. Jednak już teraz jasne jest jedno – oczy całej piłki ręcznej w Polsce zwrócone będą na sobotni mecz z udziałem dwóch najlepszych polskich zespołów, który może okazać się najważniejszym meczem całego turnieju.