Spotkanie rozpoczęło się od bramki gospodarzy, Klemena Ferlina pokonał Nils Lichtlein. Kielczanie próbowali szybko odpowiedzieć, ale rzut Szymona Sićko został obroniony przez Dejana Milosavljeva. Na szczęście chwilę później lewy rozgrywający Industrii był już skuteczny i doprowadził do wyrównania.
W kolejnych akcjach drużyna z Kielc dobrze prezentowała się w defensywie, dzięki czemu po golach Théo Monara i Alexa Dujszebajewa objęli prowadzenie dwiema bramkami. Dobra passa Industrii została przerwana trafieniem Tobiasa Grøndahla z rzutu karnego.
Mimo tego w tych pierwszych minutach zespół z Berlina grał dosyć nerwowo i popełniał sporo prostych błędów. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa z kolei umiejętnie potrafili skorzystać z tych pomyłek rywala i budowali swoją przewagę i po dziesięciu minutach prowadzili 6:4, choć różnica ta mogła być większa, gdyby nie dobra postawa Milosavljeva.
W Füchse Berlin w początkowej fazie spotkania znakomicie dysponowany był Mathias Gidsel, a większość bramek gospodarzy była właśnie autorstwa tego zawodnika. Trzeba jednak przyznać, że obrońcy Industrii dobrze radzili sobie z pozostałymi szczypiornistami berlińskiej drużyny.
Początek drugiego kwadransa tej pierwszej połowy był jednak w wykonaniu kielczan gorszy, a Füchse wyszło nawet na prowadzenie. Niemniej ten stał rzeczy nie trwał zbyt długo, ponieważ po krótkim przestoju goście znów objęli prowadzenie, które w pewnym momencie „urosło” nawet do czterech goli.
Ostatecznie świetna gra w obronie oraz wykorzystywanie swoich szans w ataku, sprawiły, że Industria Kielce wygrała pierwszą połową różnicą dwóch trafień (15:13). Najwięcej bramek w tej części gry zdobył Mathias Gidsel – pięć razy pokonywał on Klemena Ferlina. Z kolei spośród graczy kieleckiej drużyny najskuteczniejszy był Théo Monar (trzy gole).
Drugą połowę od znakomitego rzutu rozpoczął Szymon Sićko, który trafił z drugiej linii. Chwilę później obroną popisał się Ferlin, a polski rozgrywający pewnie wykorzystał kontratak i Industria szybko powiększyła swoją przewagę.
Berlińska drużyna co prawda odpowiedziała za sprawą Gidsela, lecz w następnej akcji Sićko trafił po raz kolejny, tym razem popisując się pięknym „rzutem z podłoża”. Gospodarze potrafili odpowiedzieć, lecz to kielczanie cały czas mieli kontrolę nad tym spotkaniem, a znakomitą dyspozycję utrzymywał Szymon Sićko.
Bardzo ważne interwencje w tej części meczu notował również Klemen Ferlin. Obrony te z kolei napędzały ataki kielczan, dzięki czemu Industria utrzymywała bezpieczne prowadzenie i ciągle wywierała presję na „Lisach”.
Ostatni kwadrans starcia w Max-Schmeling-Halle rozpoczął się przy trzybramkowym prowadzeniu „żółto-biało-niebieskich” (25:22). Z tego też powodu berlińczycy zdecydowali się na agresywniejszą grę w obronie i niestety przyniosło to oczekiwany rezultat i w 47. minucie zniwelowali przewagę gości, a minutę później wyszli nawet na prowadzenie.
Pięciominutową serię bez gola przerwało dopiero trafienie Piotra Jarosiewicza z rzutu karnego. W kolejnych akcjach obie drużyny były skuteczne, przez co mecz zrobił się wyrównany. W tym momencie swoją klasę pokazał Klemen Ferlin, który obronił „siódemkę” wykonywaną przez Grøndahla. Niestety to samo zrobił Ludwig, który w 53. minucie powtrzymał Jarosiewicza, a Grøndahl był już bezbłędny w kolejnej próbie.
W 55. minucie to Füchse Berlin prowadziło jednym golem 29:28, a urazu w tym momencie doznał Alex Dujszebajew, przez co kapitan Industrii nie był w stanie dokończyć tego spotkania.
Na 180 sekund przed ostatnią syreną na tablicy wyników widniał remis, co zwiastowało emocjonującą końcówkę. Na szczęście fantastycznie w ostatnich akcjach prezentował się Michał Olejniczak, który wziął ciężar gry na siebie. Niestety polski rozgrywający po jednym ze swoich goli padł na parkiet i podobnie jak Alex, nie dał rady wrócić do gry.
Ostatecznie kielczanie po nerwowej końcówce wygrali 33:31, a ostatniego gola w tym spotkaniu zdobył Arkadiusz Moryto, pieczętując wygraną Industrii w tym niezwykle ważnym spotkaniu.
Kielczanie następne spotkanie rozegrają już w niedzielę, 1 marca. Tego dnia dojdzie do polskiego klasyku w ORLEN Superlidze, ponieważ Industria zagra na wyjeździe z Wisłą Płock. Początek tego meczu o godzinie 12:30.
Füchse Berlin – Industria Kielce 31:33 (13:15)
Füchse Berlin: Ludwig, Milosavljev – Darj, Prantner 2, Andersson 1, Ariño Bengoechea 2, Grøndahl 9, Lichtlein 5, Gidsel 10, Freihöfer, Pichiri, Langhoff, Herburger, av Teigum, Marsenić 2.
Industria Kielce: Cordalija, Ferlin – Olejniczak 3, Sićko 6, A. Dujszebajew 4, Kounkoud 2, Maqueda 1, Moryto 1, D. Dujszebajew 4, Latosiński, Karalek 2, Vlah 2, Rogulski, Monar 3, Jarosiewicz 3, Nahi 2.