– Myślę, że nie ma wątpliwości, że to obecnie jedna z najlepszych drużyn w naszej dyscyplinie. W swoich szeregach mają najlepszego zawodnika na świecie, więc przed nami ogromne wyzwanie. Jedziemy do jaskini lwa, a właściwie do jaskini lisów i doskonale wiemy, jak trudno będzie tam o punkty – podkreślił.
Zdaniem Olejniczaka kluczowe będzie to, by przeciwstawić jakości rywala zespołowość i dyscyplinę taktyczną. – Najważniejsza będzie gra drużynowa, dobra organizacja w ataku i szybki powrót do obrony, żeby wyeliminować kontrataki. Berlin bardzo szybko przechodzi do ataku i zdobywa łatwe bramki. Takie sytuacje potrafią wyrządzić ogromne szkody, dlatego na te elementy będziemy zwracać szczególną uwagę.
Rozgrywający przyznał również, że przestoje, które przydarzyły się zespołowi w meczu z Veszprém, nie mogą się powtórzyć. – Nie możemy do tego dopuścić. Jeśli myślimy wyłącznie o zwycięstwie, takie momenty nie mają prawa się zdarzyć. Gramy z zespołem prezentującym światowy poziom, więc żeby go pokonać, musimy wyeliminować przestoje i rozegrać równe spotkanie przez pełne sześćdziesiąt minut.
W kontekście starcia w Berlinie nie mogło zabraknąć tematu Dejana Milosavljeva, który od lipca będzie zawodnikiem Industrii. Odnosząc się do umiejętności bramkarza, Olejniczak zachował realizm. – Mamy nadzieję, że będzie miał słabszy dzień, ale doskonale wiemy, jakiej klasy to zawodnik. Jako profesjonalista zrobi wszystko, by zagrać na najwyższym poziomie, zwłaszcza że w Max-Schmeling-Halle atmosfera jest zawsze znakomita i kibice mocno wspierają gospodarzy. My zrobimy wszystko, żeby piłka jak najczęściej trafiała do bramki i żeby miał jak najwięcej problemów z naszymi rzutami.
Sporo uwagi poświęcono także pojedynkowi z Mathias Gidsel. – Kilka jego bramek trzeba wkalkulować w koszty. Zrobimy jednak wszystko, by go ograniczyć. Wiemy, jak trudno się go broni, bo potrafi wykonać zwody w obie strony i trzeba być gotowym na każdy wariant. Podchodzimy do niego i do całego zespołu z dużym szacunkiem, ale nie jedziemy tam w roli zespołu gorszego. Chcemy wyszarpać punkty i zgarnąć pełną pulę.
Zwycięstwo nad Veszprém, mimo przestojów, dało drużynie dodatkową wiarę. – To był dla nas bardzo ważny mecz. Mimo trudniejszych momentów cały czas byliśmy w grze i potrafiliśmy go wygrać. Każdemu z nas należy się szacunek za walkę przez całe spotkanie. Mamy odpowiednie umiejętności, musimy tylko przełożyć je na warunki meczowe.
Stawka spotkania w Berlinie jest wysoka, bo wciąż realna pozostaje walka o trzecie miejsce w grupie. – Taki jest nasz cel. Wiemy jednak, że aby go zrealizować, musimy wygrać. Jedziemy do Berlina wyłącznie po zwycięstwo – zakończył Olejniczak.