- Jestem członkiem klubu parlamentarnego Centrum. Ze mną są również koledzy i koleżanki, którzy podzielają te same wartości i dołączą do tego nowego ruchu, który nazywamy roboczo Centrum – powiedział parlamentarzysta.
Brak dialogu i spór o „uchwałę kagańcową”
Jak wyjaśnił Rafał Kasprzyk, decyzja o odejściu dojrzewała od dłuższego czasu i była związana z narastającym kryzysem wewnątrz ugrupowania oraz – jak to określił – brakiem realnego dialogu i podmiotowości regionów.
Momentem przełomowym miało być przyjęcie przez Radę Krajową tzw. „uchwały kagańcowej”. Według posła dokument został przygotowany i przegłosowany w trybie, który uniemożliwił regionom pełne uczestnictwo w procesie decyzyjnym.
– Rada Krajowa została zwołana nocą, a naszemu regionowi uniemożliwiono uzupełnienie delegata. To nie jest traktowanie ani demokratyczne, ani po ludzku uczciwe – mówił.
Jak zaznaczył, uchwała miała zostać przyjęta różnicą jednego głosu, a brak przedstawiciela z województwa świętokrzyskiego mógł mieć istotny wpływ na wynik głosowania.
Nowy klub w ramach Koalicji 15
Nowo powołany klub parlamentarny „Centrum” ma – według deklaracji posła – liczyć na starcie 15 osób, a docelowo około 20, wliczając parlamentarzystów pozostających formalnie poza klubem oraz senatorów.
Kasprzyk podkreślił, że zmiana nie oznacza przejścia na inną stronę sceny politycznej. – Klub parlamentarny Centrum i powstająca partia jest członkiem Koalicji 15. Potwierdzam, że tutaj nic się nie zmienia – zadeklarował.
„W regionie nic się nie zmieni"
Parlamentarzysta zapewnił, że jego działalność w województwie świętokrzyskim będzie kontynuowana bez zmian. Biuro poselskie w Kielcach pozostaje otwarte, a rozpoczęte inicjatywy mają być dalej prowadzone.
Wśród priorytetów wymienił m.in. budowę obwodnicy Kielc, ochronę zwierząt, wsparcie dla Krzemionek Opatowskich oraz działania na rzecz teatru w Kielcach.
– Obiecuję, że nic w tym względzie się nie zmieni. Świętokrzyskie będzie centrum mojej uwagi i mojego działania – podkreślił.
Rezygnacje w regionie świętokrzyskim
Podczas konferencji poinformowano również o rezygnacjach w strukturach regionalnych. Ireneusz Gwóźdź, były sekretarz regionu świętokrzyskiego Polski 2050, przekazał, że w ostatnich dniach z członkostwa zrezygnowało 30 osób, a kolejne deklaracje mają napływać.
Jak zaznaczono, decyzje te są wyrazem poparcia dla Rafała Kasprzyka i chęci dalszej współpracy w nowej formule politycznej.
Kontynuacja działań społecznych
Uczestnicy konferencji podkreślali, że zmiana szyldu politycznego nie oznacza rezygnacji z dotychczasowych działań społecznych i obywatelskich w regionie. Wymieniono m.in. inicjatywę „Zupa na Skwerze”, działania proekologiczne oraz aktywność na rzecz ochrony zwierząt.
– Pewne sprawy były tak nabrzmiałe i tak nie do zniesienia, jeżeli chodzi o podmiotowość nas jako członków, że trzeba było powiedzieć po prostu: pas. Gdzieś jest granica i ta granica została przekroczona – mówiła Grażyna Adydan.
Poseł podsumował, że mimo zmian organizacyjnych najważniejszy cel pozostaje niezmienny: praca na rzecz mieszkańców województwa świętokrzyskiego i realizacja spraw istotnych dla regionu