Radio Rekord Świętokrzyskie mobilne Radio Rekord Świętokrzyskie
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMyIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg==

Prezydent Agata Wojda podała nazwisko nowego inwestora

Prezydent Agata Wojda podała nazwisko nowego inwestora

Nasz proces negocjacyjny trwał długo. Spotkaliśmy się po raz pierwszy w sierpniu, ale jego dynamika zmieniała się na różnych etapach. Siedzieliśmy blisko siebie przy stole, czasem potrzebowaliśmy chwili oddechu i przerwy, ale dzięki kilku miesiącom intensywnej pracy oraz profesjonalizmowi, który włożyliśmy w cały ten proces, uważam, że dziś z pełnym przekonaniem możemy stwierdzić, że wchodzimy w etap inwestycyjny – mówiła prezydent Agata Wojda.

Po kilku miesiącach negocjacji, Korona Kielce wkroczyła w nową erę. Miasto Kielce oraz nowy inwestor, Mariusz Siewierski, ogłosili zakończenie procesu przejęcia klubu, w wyniku którego inwestor ma nabyć 99% akcji, pozostawiając 1% w rękach samorządu. Taki układ ma zapewnić stabilność i kontrolę nad dalszym rozwojem drużyny. 

– Nasz nowy partner biznesowy zakupi od miasta 99% akcji. Ten 1% akcji to pakiet kontrolny, który nie jest wynikiem braku zaufania, lecz pewną gwarancją na monitorowanie sytuacji, a w pewnym sensie kontrolowanie tego, co dzieje się w spółce i w klubie. To 1% akcji, którym jako współwłaściciele nastawiamy się na długofalową współpracę. Ten procent będzie należał do miasta i zapewnimy go w umowie do 2030 roku. Po tym czasie, w trakcie rozmów, będziemy mogli renegocjować i przekazać stuprocentowe właścicielstwo nowemu partnerowi biznesowemu. W ramach tej współpracy, miasto zagwarantowało sobie także obecność przedstawiciela w Radzie Nadzorczej do czerwca przyszłego roku, czyli do końca sezonu. Przedstawicielem wskazanym przez miasto będzie obecny prezes Rady Nadzorczej, pan Krzysztof Hajdamowicz – dodała.

Zmiany w klubie nie oznaczają rewolucji w jego tożsamości. Korona Kielce zachowa swoją nazwę oraz stadion, który pozostaje własnością miasta. To kluczowe informacje dla kibiców, którzy mogą liczyć na ciągłość tradycji. Nowy właściciel, Mariusz Siewierski, już teraz zapowiada dynamiczny rozwój drużyny, zarówno pod względem sportowym, jak i finansowym. Biznesmen, który posiada doświadczenie w zarządzaniu dużymi firmami, chce wprowadzić świeże pomysły oraz profesjonalizm na wszystkich poziomach działalności klubu.

– To projekt, który nazwaliśmy „Korona Management”, ponieważ to nie będzie jedna osoba, która stanie się właścicielem Korony, lecz będzie to spółka, która będzie jednym z pierwszych projektów z rozproszonym akcjonariatem. Zgromadziliśmy ludzi z dużym doświadczeniem w wielu dziedzinach: finansach, sporcie, przedsiębiorczości – to przedsiębiorcy, którzy osiągnęli sukcesy w swoich biznesach. Będą stanowić zaplecze intelektualne dla mnie, ponieważ sami osiągnęli sukces zawodowy, ale także w innych dziedzinach, jak sport, choćby piłka nożna. To grupa ludzi, których przekonałem, że Kielce to odpowiednie miejsce. Widzimy, jak dynamicznie rozwija się to miasto i jaką atmosferę tworzą kibice, o czym Pani Prezydent wspomniała na trybunach – wyjaśniał Mariusz Siewierski.

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjI5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0K

Zakończenie negocjacji to także moment, w którym inwestor zadeklarował znaczące wsparcie finansowe dla klubu. Korona Kielce otrzyma 6 milionów złotych do końca sezonu, co pozwoli utrzymać drużynę w dobrej kondycji finansowej. Pierwsze 3 miliony trafią na konto klubu przy podpisaniu umowy, a kolejne 3 miliony do końca czerwca 2025 roku.

Miasto Kielce również pozostaje zaangażowane w rozwój klubu. W ramach porozumienia miasto zadeklarowało wykup usług promocji sportowej na kwotę 2 milionów złotych rocznie aż do 2030 roku. Ponadto, 300 tysięcy złotych rocznie będzie przeznaczone na Akademię Piłkarską Korony Kielce, co pozwoli na dalszy rozwój młodych talentów.

Mariusz Siewierski zapowiada także otwartość na współpracę z lokalnymi firmami. Jego celem jest integracja społeczności wokół klubu, co pozwoli przyciągnąć nowych sponsorów i zwiększyć wsparcie finansowe. Współpraca z lokalnymi przedsiębiorcami może wzmocnić pozycję Korony Kielce na rynku i przyczynić się do jej dalszego rozwoju, jednak sam nowy inwestor nie chciał ujawniać nazwisk osób, które będą chciały zainwestować w zespół.

– Niektórzy inwestorzy nie ujawnią swoich nazwisk, ponieważ mają swoje powody. Prowadzą własne biznesy, projekty, wspierają sport, szczególnie piłkę nożną i chcą być częścią tego projektu. Umówiliśmy się, że ci, którzy będą chcieli o projekcie mówić, będą to robić osobiście. Na dzisiaj nie mam pełnomocnictwa, by wypowiadać się w imieniu tych, którzy są w tym projekcie – tłumaczył.

Zmiany w klubie nie ograniczają się tylko do przejęcia akcji. Korona Kielce stawia na nowy model finansowy, który ma zapewnić długofalową stabilność. Klub chce unikać uzależnienia od dotacji miejskich i zamiast tego koncentrować się na pozyskiwaniu środków z różnych źródeł, takich jak telewizja, współpraca z firmami czy zwiększenie frekwencji na stadionie. Ważnym elementem rozwoju klubu jest także promocja młodych zawodników, którzy mogą generować dodatkowe dochody, przechodząc do większych klubów.

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjI5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0K

– Będę starał się wyjaśnić, na czym polega ten projekt. Chodzi o to, by nie dokładać do klubu, ale zacząć zarabiać. Piłką nożną żyjemy nie rok czy dwa, ale kilkadziesiąt lat. Wiemy, że w różnych miejscach w piłce nożnej pieniądze są czasami marnowane. My na to nie będziemy sobie pozwalać. Będziemy dążyć do tego, aby prowadzić projekt bardziej profesjonalnie i zgodnie z budżetem. Będziemy pozyskiwać środki głównie z telewizji oraz współpracy z firmami. Nasz marketing będziemy wzmacniać, by zwiększyć wpływy. Im wyższa frekwencja na stadionie, tym tańszy będzie dzień meczowy. Ale kluczowy jest także wynik sportowy, który może przyciągnąć jeszcze większą liczbę kibiców. Współpraca z trenerami i promocja młodych zawodników, którzy mogą trafić do większych klubów, to także kluczowy element naszego planu rozwoju. Nie będziemy od razu kupować drogich gwiazd, jak Ronaldo, bo nie jesteśmy na tym etapie. Naszym celem jest rozwój zespołu krok po kroku, bez obietnic o wielkich inwestycjach w najbliższym czasie – wyjaśniał Siewierski.

Korona Kielce staje przed dużym wyzwaniem – nie tylko sportowym, ale także biznesowym. Piłka nożna to specyficzny biznes, w którym wyniki sportowe i decyzje transferowe mogą szybko się zmieniać. Dlatego nowi inwestorzy stawiają na długofalowy plan, który pozwoli klubowi na samodzielne zarabianie, bez polegania na dotacjach miejskich. Ważnym elementem tej strategii jest rozwój akademii piłkarskiej, która będzie dostarczać nowych talentów do drużyny oraz generować dodatkowe dochody.

– Chcemy prowadzić klub w Kielcach i dla Kielc. Zgłosiliśmy swoje argumenty na początku, dlaczego Kielce, dlaczego Korona. To projekt długofalowy, choć nie oznacza to, że akcjonariat nie będzie się zmieniać. Nigdy nie dostaniecie państwo gwarancji, że nawet gdy przyjdzie inwestor z dużymi pieniędzmi, jak Abramowicz, on zostanie na stałe i pokryje wszystkie potrzeby klubu. Problemem polskiej piłki jest brak transparentności. Kluby miejskie często otrzymują dotacje, a następnie słyszymy, że kupują zawodników za duże pieniądze. My chcemy działać inaczej. Wiemy, że w Polsce są już kluby, które potrafią zarobić dużą kwotę bez dotacji miejskich. Chcemy pójść tą drogą – mówił.

Prezydent Agata Wojda ma spotkać się z przedstawicielami Rady Miasta, by omówić dalsze działania. W czwartek, 13 lutego, odbędzie się sesja, która zdecyduje, czy klub zostanie sprzedany w ręce prywatnego inwestora, czy też nie.

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".

Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Polecamy