Na początku konferencji szkoleniowiec został zapytany o medialne spekulacje dotyczące ewentualnego transferu Karola Świderskiego do Korony.
– Jeśli w ogóle byłaby taka możliwość, to dopiero od lipca. Nie zamierzam teraz zaprzątać sobie tym głowy. Internet płonie? Internet zawsze płonie. Natomiast zawodnik o takim poziomie i umiejętnościach zawsze byłby w Koronie mile widziany – przyznał trener.
Na pytanie, czy klub jest w stanie zakontraktować reprezentanta Polski, odpowiedział krótko:
– To nie jest pytanie do mnie.
Przechodząc do spraw kadrowych, Zieliński poinformował o sytuacji Dawida Błanika.
– To uraz bolesny, ale mam nadzieję, że niegroźny. Możliwe, że już na kolejny mecz będzie gotowy. Teraz chcemy go jeszcze oszczędzić, bo odczuwał dolegliwości. Są one praktycznie wyciszone, ale przez weekend odpocznie. Liczę, że od wtorku wróci do normalnych treningów z drużyną.
Szkoleniowiec potwierdził również, że poza Konradem Matuszewskim i Błanikiem pozostali zawodnicy są gotowi do gry.
– Pau Resta przyzwyczaił się już do gry w masce. Był gotowy do wejścia w poprzednim meczu, więc teraz również jest w pełni przygotowany.
Trener został także poproszony o wyciągnięcie wniosków po ostatnim meczu z Lechem oraz wskazanie elementów do poprawy przed wyjazdem do Lublina.
– Zawsze jest wiele rzeczy do poprawy i my o tym wiemy. Przegraliśmy z zespołem, który na tę chwilę jest po prostu lepszy od nas i ma większy potencjał. Staraliśmy się, ale nie byliśmy w stanie do nich doskoczyć. Trzeba wyciągnąć wnioski i wrócić do tego, co prezentowaliśmy w meczach z Legią czy Radomiakiem. Jeśli zagramy swoje, będzie dobrze.
Odnosząc się do potencjału Motoru, szkoleniowiec podkreślił:
– Patrzymy przede wszystkim na siebie. To zespół w naszym zasięgu, bardzo solidny. W zeszłym sezonie jeden z lepszych beniaminków, dziś drużyna środka tabeli. Spodziewamy się trudnego terenu, ale graliśmy już na takich stadionach jak w Warszawie czy Radomiu i nie pękaliśmy. Tego samego oczekuję teraz.
Zwrócono również uwagę na zbliżony dorobek punktowy obu zespołów oraz fakt, że Korona ostatnio lepiej punktuje na wyjazdach.
– Motor punktuje podobnie jak my. To zespoły o zbliżonym potencjale. Dyspozycja dnia będzie decydować. Jedziemy do Lublina po to, by powalczyć o pełną pulę. Nie wiem, czy wyjazd jest dla nas sprzyjający. W poprzedniej rundzie wyglądało to inaczej. Chcemy zacząć regularnie punktować także u siebie, ale teraz koncentrujemy się na najbliższym meczu.
Po meczu z Lechem pojawiły się pytania o ewentualne zmiany w wyjściowym składzie.
– Po przegranych spotkaniach zawsze analizuje się, co można było zrobić lepiej. Myślę, że można się spodziewać pewnych zmian.
Jedną z opcji jest powrót Pau Resty oraz Huberta Zwoźnego.
– To jedna z możliwości. Mamy obecnie dość duże pole manewru i kilka wariantów. W sobotę zdecydujemy, który okaże się najlepszy.
Trener odniósł się także do sytuacji Rubežicia i Davidovicia.
– Defensywa do tej pory wyglądała dobrze, więc trudno było tam coś zmieniać, ale Rubežić jest w naprawdę niezłej dyspozycji. Jeśli chodzi o Davidovicia, na pozycji numer dziesięć mamy spore możliwości. W tym tygodniu wyglądał bardzo dobrze i jest poważnie brany pod uwagę przy ustalaniu składu na Motor.
Pytany o rywalizację w zespole i sytuację Popova, Zieliński podkreślił:
– To tylko świadczy o zdrowej konkurencji w drużynie. W porównaniu z zeszłym sezonem gra trzech nowych zawodników, reszta trzyma swój poziom. Nikt nikomu miejsca za darmo nie odda. Zdrowa rywalizacja zawsze była motorem napędowym.
Szkoleniowiec odniósł się również do sytuacji w tabeli, która pozostaje bardzo wyrównana.
– Z presją nie przesadzajmy. Ona w piłce jest zawsze. Nie patrzę obsesyjnie w tabelę. Chcemy złapać swoją serię. Najpierw musimy zapunktować w Lublinie, a później myśleć o kolejnym meczu.
Zdaniem trenera sobotnie spotkanie może być otwarte i ofensywne.
– Podejrzewam, że tak, bo zarówno Motor, jak i my chcemy grać do przodu. Będzie dużo faz przejściowych i szukania błędów przeciwnika. Nie spodziewam się zamkniętego meczu.
Zieliński zdradził także, że część zawodników, którzy grają mniej, wystąpi w rezerwach.
– Czekaliśmy na początek zmagań rezerw. Nie chcieliśmy grać gier kontrolnych na tych trudnych boiskach. Część zawodników w weekend na pewno zejdzie do rezerw i będę się im przyglądał. Dziś będę miał spotkanie z trenerem Markiem Mierzwą i decyzje zapadną.
W kontekście wypożyczenia Miłosza Strzebańskiego do Resovii trener zaznaczył:
– Zawodnik trafia tam, gdzie go chcą. W tym momencie nie było chętnych na Miłosza Strzebońskiego w wyższych ligach. W Resovii będzie mógł zbierać swoje minuty. To i tak lepsze rozwiązanie, niż gdyby miał tutaj zostać i grać za karę w trzecioligowych rezerwach.
Na koniec szkoleniowiec został zapytany o potencjał Simona Gustafsona.
– Dawidem Copperfieldem nie jestem i nie będę wyliczał procentów. Jest w dobrej dyspozycji, zdecydowanie lepszej niż kilkanaście dni temu. Jest gotowy do gry w Lublinie.