-Dzisiaj spotykamy się przed Prokuraturą Rejonową Kielce Zachód w związku z uzupełnieniem zawiadomienia do prokuratury, złożonego po ujawnieniu finansowanego z publicznych środków wyjazdu wiceprezydenta Bartłomieja Zapały do Paryża wraz z żoną. Władze miasta, co również podkreślono podczas dzisiejszej konferencji wiceprezydenta Zapały, utrzymują, że nie ponoszą winy za tę sytuację, ponieważ organizatorem wyjazdu był Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie. Próbują tym samym przerzucić odpowiedzialność na ówczesne kierownictwo MOPR-u. Tymczasem fakty przedstawiają się inaczej – to Bartłomiej Zapała osobiście zlecił przygotowanie tego wyjazdu, pomimo ostrzeżeń, że jednostka nie może pokrywać takich kosztów. Teraz próbuje obciążyć odpowiedzialnością ówczesne władze MOPR – wyjaśniał przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości, Marcin Stępniewski.
Jeszcze większe wątpliwości budzi delegacja Bartłomieja Zapały do Grecji, która odbyła się w lutym bieżącego roku. Oficjalnym powodem wyjazdu była rocznica wyzwolenia miasta Janina spod panowania osmańskiego. Jak wynika z dokumentów urzędowych, wiceprezydent skorzystał z prywatnego samochodu, pokonując niemal cztery tysiące kilometrów, co kosztowało miasto ponad siedem tysięcy złotych.
-Można by przypuszczać, że podróż prywatnym autem wynikała z braku lotniska w pobliżu. Jednak lotnisko z odpowiednimi połączeniami znajduje się w samej Janinie, a koszt lotu w obie strony dla dwóch osób wynosi około tysiąc trzysta złotych. Powstaje więc pytanie, dlaczego wiceprezydent Bartłomiej Zapała zdecydował się na podróż samochodem, skoro inne opcje byłyby tańsze dla miasta? Odpowiedź kryje się w trasie przejazdu oraz w rzeczywistym składzie delegacji. Podczas dzisiejszej konferencji prasowej wiceprezydent Zapała potwierdził, że w podróży towarzyszył mu członek rodziny. Trasa przejazdu, zgodnie z rozliczeniem kosztów, prowadziła przez Słowację, Węgry, Serbię, Macedonię, Grecję, Albanię, Bośnię i Hercegowinę, Chorwację, a następnie prawdopodobnie ponownie przez Węgry i Słowację. Dlaczego wiceprezydent Zapała wybrał tak okrężną drogę? Istnieje uzasadnione podejrzenie, że powodem była chęć zwiedzenia dodatkowych państw poza programem oficjalnej delegacji oraz obecność członka rodziny podczas podróży. Faktura za nocleg w Sarajewie wskazuje, że w wyjeździe uczestniczyły nie dwie, lecz trzy osoby. Świadczy o tym opłata za podatek turystyczny naliczony dla trzech osób oraz dodatkowa opłata za „ekstra pokój” widniejąca na fakturze – dodaje.
Radni podważają zasadność delegacji do Janiny, zwracając uwagę, że miasto to nie jest oficjalnym partnerem Kielc. Wskazują także, że w obliczu trudnej sytuacji finansowej miasta organizowanie kosztownych wyjazdów o wątpliwej wartości dla Kielc jest nieodpowiedzialne.
W związku z ujawnionymi nieprawidłowościami zawiadomienie do prokuratury zostanie uzupełnione o zarzuty dotyczące podróży do Grecji. Odpowiedzialność za decyzje finansowe ma ponosić także prezydent miasta, Agata Wojda, która miała wyrazić zgodę na wyjazd oraz jego formę.