Radio Rekord Świętokrzyskie mobilne Radio Rekord Świętokrzyskie
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMyIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg==

Komplet publiczności, otwarcie wyniku i pierwsza porażka na wiosnę. Korona przegrywa "Świętą Wojnę"

Korona przegrała z Radomiakiem

Wymarzony początek

Żółto-Czerwoni fantastycznie weszli w to spotkanie. Od pierwszej minuty narzucili rywalowi swoje tempo i już w 3. minucie otworzyli wynik spotkania. Marcel Pięczek z rzutu rożnego idealnie dograł do Pau Resty, który mocnym strzałem głową pokonał Kikolskiego. Euforia i radość trwała tylko chwilę. Koroniarze po strzelonej bramce zapomnieli, ze spotkanie trwa 90 minut i już w 10. minucie, po nieporadnych interwencjach kielczan, do wyrównania doprowadził Marco Burch. Po pierwszej połowie Korona remisowała z Radomiakiem Radom 1:1. 

Nieskuteczność w ataku i zemsta zmarnowanych okazji

W drugiej połowie świetną okazję do zdobycia bramki miał Mariusz Fronalczyk, który otrzymał piłkę na 13. metrze, jednak jego strzał powędrował ponad bramką. Kolejna okazja dla Korony nadeszła w 63. minucie. Marcel Pięczek minął rywala i z bocznej części pola karnego dograł wprost na głowę Dalmau. Hiszpan nie poradził sobie z tym podaniem i uderzył obok bramki. W tym spotkaniu napastnik był bardzo nieskuteczny. Jeszcze jedna szansa pojawiła się w 68. minucie,  kiedy to po strzale głową Dalmau, Miłosz Trojak mógł skierować piłkę do pustej bramki, ale zamiast tego..."wybił" futbolówkę w głąb pola karnego. 

Niewykorzystane sytuację zemściły się niemiłosiernie. W 78. minucie nieszczelność w obronie Korony pomiędzy Smolarczykiem i Trojakiem wykorzystał Golubickas, który kapitalnym podaniem wypuścił Capitę. Napastnik Radomiaka minął Mamlę i skierował piłkę do pustej bramki. Sędzia Szymon Marciniak początkowo nie uznał tego trafienia, sygnalizując spalonego, ale po analizie VAR zmienił swoją decyzję. 

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjI5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0K

 Walka do końca zakończona fiaskiem

Korona rzuciła się do ataku. Najlepszą okazję do wyrównania miał Adrian Dalmau, który w okolicach 12. metra otrzymał przypadkiem piłkę i uderzył z woleja. Napastnik znów "wykazał się" dużą nieskutecznością oddając strzał prosto w środek bramki, gdzie stał dobrze ustawiony Maciej Kikolski. 

Ponownie zmarnowana szansa okazała się bezwzględnie mściwa. Przez nastawianie bardzo ofensywne, dostęp do bramki Korony strzegło zaledwie dwóch graczy i bramkarz. W doliczonym czasie gry Dadashov wykorzystał ten fakt i zagrał między obrońcami do Capity, który minął Trojaka i zewnętrzną częścią stopy pokonał Mamlę. Mecz zakończył się porażką kielczan 1:3. 

Koroniarzom nie pomógł artystyczny występ legendy polskiego rapu, w którym płynie złocisto-krwista krew - Liroya, a także 14 125 żółto-czerwonych serc na trybunach. Była to druga w sezonie porażka Korony z Radomiakiem. W pierwszym spotkaniu w Radomiu, gospodarze pokonali kielczan aż 4:0. Zatem w dwumeczu w "świętej wojnie" gracze z województwa mazowieckiego zwyciężyli z Koroną 7:1. 


26. kolejka PKO Bank Polski Ekstraklasy, 30.03.2025 r.

Korona Kielce - Radomiak Radom 1:3 (1:1)

P. Resta (3') - Burch (10'), Capita (75'), (90+4')

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".

Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Polecamy