Szkoleniowiec podkreślił, że starcia obu drużyn od lat mają wyjątkowy charakter.
– Nie było dwóch takich samych meczów między tymi zespołami. Każde spotkanie pisze swoją historię. Jedno jest pewne, ten mecz przyniesie dużo emocji i mam nadzieję, że wyłącznie sportowych.
W kontekście możliwych wydarzeń pozasportowych trener zaznaczył, że kluczowe będzie skupienie na własnej grze.
– Są rzeczy, na które masz wpływ i które możesz kontrolować, oraz takie, które są poza twoją kontrolą. My musimy skoncentrować się na tym, co możemy zrobić na boisku i co wykonać lepiej od rywala.
Lijewski nie ukrywa, że Wisła to zespół o ogromnym potencjale.
– Wiemy, że to bardzo dobra drużyna, z wieloma świetnymi zawodnikami. Potrafią grać jeden na jeden, jak Zarabec, Janc czy Fazekas, mają też graczy rzucających z drugiej linii, jak Kosorotov czy Richardson, a do tego szybkie skrzydła. Jeśli chodzi o obronę, to jedna z najbardziej intensywnych formacji w Europie. Tracą bardzo mało bramek, co świadczy o jakości ich pracy pod własną bramką.
Plan Industrii na to spotkanie jest jasny.
– Musimy być odważni i biegać do przodu. W ataku pozycyjnym bardzo trudno będzie ich skruszyć, dlatego po każdej wygranej piłce w obronie czy stracie rywala musimy mieć odwagę szybko przechodzić do kontrataku i zamieniać go na bramki. Każde posiadanie będzie miało ogromne znaczenie. W pierwszym meczu u siebie przegraliśmy pięcioma bramkami, więc mamy co odrabiać.
Trener zwrócił uwagę, że sytuacja kadrowa jego zespołu jest obecnie znacznie lepsza niż przy okazji poprzedniego meczu.
– Jesteśmy w uprzywilejowanej sytuacji w porównaniu do tamtej rundy. Jesteśmy zdrowi, mamy po dwóch zawodników na każdej pozycji. To zupełnie inna sytuacja niż ostatnio.
Obie drużyny grają w rytmie dwóch meczów tygodniowo, ale kielczanie mają w nogach daleką podróż z Berlina po meczu Ligi Mistrzów.
– U nas sytuacja jest trochę inna, bo mieliśmy długą podróż z Berlina do domu. Regeneracja będzie trudniejsza i tu upatruję delikatnej przewagi Płocka. Do tego grają u siebie, gdzie mają żywiołowych kibiców, którzy są dla nich ósmym zawodnikiem. My jednak musimy być silni mentalnie i odważni – wszystko będzie w naszych rękach.
Jednym z wątków konferencji była także osoba Dylana Nahi i ewentualna reakcja kibiców w Płocku.
– Dylan już posypał głowę popiołem, odbył rozmowę z Tałantem i wyciągnął wnioski. Jak zostanie przywitany przez kibiców, zobaczymy. To zawodnik bardzo mocny psychicznie, wiele już przeżył i poradzi sobie z dodatkową presją. Takie przywitanie może go nawet dodatkowo zmotywować.
Trener odniósł się również do sytuacji kadrowej Wisły i ewentualnych roszad w składzie.
– To poza moją kontrolą. Ważne, że będą mieli minimum kadrowe, które pozwoli im wystawić odpowiednią liczbę polskich zawodników. Czy zagra Dawydzik, Krajewski czy Daszek – to już ich decyzja.
Na koniec Lijewski wyjaśnił sytuację zdrowotną Łukasza Rogulskiego.
– Łukasz zacznie w tym tygodniu treningi z pełnym obciążeniem. Ale to, że zawodnik jest zdrowy, nie oznacza, że od razu jest gotowy do gry. To abecadło sportu zawodowego. Musi odbyć kilka treningów z drużyną, wejść w kontakt, poczuć warunki meczowe. Nie możemy oczekiwać, że ktoś po kilku tygodniach przerwy będzie od razu gotowy na 60 minut intensywnej gry.