Na początku szkoleniowiec potwierdził doniesienia dotyczące dostępności zawodników.
– Tak, to prawda – odpowiedział krótko na informację, że jedynym nieobecnym będzie Tamar Svetlin.
Jednocześnie podkreślił, że absencja pomocnika nie jest zaskoczeniem.
– Od dłuższego czasu grał z trzema kartkami, więc mogliśmy się liczyć z tym, że ta pauza prędzej czy później nastąpi. Zresztą na tej pozycji zawodnicy częściej łapią kartki. Na pewno nie sprawdzaliśmy jeszcze gry bez niego na dłuższym dystansie, bo do tej pory grał wszystko od początku do końca. Przyszedł taki mecz, że musimy sobie radzić bez Tamara i postaramy się to ułożyć tak, żeby, może nie powiem, że jego nieobecność nie będzie widoczna, ale żeby była jak najmniej widoczna.
Zapytany o konkretne rozwiązania taktyczne, przyznał:
– Mamy plan, pomysł kiełkuje. Zobaczymy, co wyjdzie w sobotę.
Trener odniósł się również do samej sytuacji kartkowej zawodnika.
– To już takie wróżenie z fusów. Faktem jest, że ten faul był trochę z gatunku niepotrzebnych, w środkowej strefie boiska, ale w ferworze walki różne rzeczy się dzieją, więc niestety nie uniknęliśmy tego.
Przechodząc do analizy rywala, Zieliński zaznaczył, że najważniejsze jest skupienie na własnej grze.
– GKS ma dobre chwile, ta wiosna jest dla nich naprawdę udana. Ale my musimy skupić się przede wszystkim na sobie, na tym, co chcemy zaprezentować i jak ten mecz ma się potoczyć. Chcemy narzucić swoje warunki. Uważam, że jesteśmy dobrze przygotowani. Poza Tamarem wszyscy są zdrowi i gotowi do gry, więc trzeba pokazać naszą siłę. Nie narzucamy sobie dodatkowych rzeczy związanych z tym, kogo trzeba kryć, bo wiemy, jak wygląda gra GKS-u i na kim się opiera. Jesteśmy po pierwszej analizie, będziemy wiedzieć więcej, ale skupiamy się głównie na sobie. Jesteśmy gotowi na to spotkanie.
Szkoleniowiec wskazał także na wyróżniającą się postać w drużynie z Katowic.
– Nie będę się rozwodził nad ich siłą, ale na pewno dużą indywidualnością jest Bartek Nowak. To jeden z lepszych zawodników w tej chwili w Ekstraklasie i można powiedzieć, że ta wiosna należy do niego.
Dodał również kilka słów o pracy trenera rywali, który opiera budowanie swojej drużyny na polskich zawodnikach.
– Taka droga została tam obrana. Myślę, że trener Górak wykonuje dobrą robotę w Katowicach.
Zieliński przypomniał też wcześniejsze mecze z tym przeciwnikiem.
– W mojej pracy w Koronie trzykrotnie mierzyłem się z GKS-em i te spotkania zawsze były otwarte, ciekawe do ostatnich minut. Dwa kończyły się naszymi zwycięstwami w doliczonym czasie gry. Podejrzewam, że teraz będzie podobnie, więc liczę na emocje, ale przede wszystkim na to, że ułożymy ten mecz po swojej myśli i go wygramy.
Dużą rolę, zdaniem trenera, mogą odegrać kibice.
– Bardzo liczymy na ich wsparcie. Exbud Arena zawsze nas niesie, czujemy ten doping i to naprawdę pomaga. W sobotę też na to liczymy.
Szkoleniowiec odniósł się również do presji związanej z sytuacją w tabeli.
– Presja jest z nami od dłuższego czasu. Czy w jedną, czy w drugą stronę – to nie robi różnicy. Nie odczuwamy, żeby wiązała nam nogi, czy działa w zły sposób, ale ona jest obecna i dotyczy większości drużyn w lidze. Trzeba umieć z nią żyć. Jestem przekonany, że staniemy na wysokości zadania.
Podkreślił także nastawienie drużyny.
– Nie patrzymy na wszystko w negatywny sposób, nie widzimy szklanki do połowy pustej. Do ostatnich spotkań podchodzimy optymistycznie. Skupiamy się na najbliższym meczu. Tu i teraz jest najważniejsze.
Wracając jeszcze do wątku absencji Tamara Svetlina, trener został zapytany o potencjalne zastępstwo i gotowość Simona Gustafsona do pełnienia większej roli w zespole.
– Zdaję sobie sprawę, w jaki sposób Gustafson jest oceniany przez media i kibiców, jaka ciąży na nim presja. A ona na pewno jest duża. On o tym wie, ale ma z naszej strony pełne wsparcie. Wygląda to coraz lepiej na treningach. Jestem przekonany, że sobie poradzi z tą rolą i grą na boisku. Jestem o niego spokojny, zawsze w niego wierzyłem i nadal będę to robił.
Szkoleniowiec odniósł się także do fizycznego aspektu rywalizacji z zespołem prowadzonym przez Rafała Góraka.
– Przebiegnięty dystans to tylko jeden z elementów gry i jedna ze statystyk, którymi się posiłkujemy. Faktem jest, że GKS dużo biega, ale zobaczymy po sobotnim meczu, jak to będzie wyglądało. Jesteśmy przygotowani, żeby zaprezentować się dobrze i biegać równie intensywnie jak rywal.
W kontekście możliwych zmian taktycznych po pauzie Svetlina trener przyznał, że wariantów jest kilka.
– Są różne konfiguracje. Pracowaliśmy nad tym na treningach i postaramy się wybrać najlepszą. Cały czas przyglądam się zawodnikom, rozmawiam z nimi, szukamy takiego złotego środka. Mamy już plan i miejmy nadzieję, że w sobotę się sprawdzi.
Nie zabrakło także pytania o aspekt mentalny i sytuację w tabeli Ekstraklasy. Zieliński nie zgodził się z tezą, że większa presja spoczywa tylko na jego zespole.
– Nie podejrzewam, żeby sprężenie było mniejsze po stronie GKS-u Katowice. Oni też grają o swoją szansę, dla niektórych nawet życiową. Po naszej stronie musi być maksymalne zaangażowanie i takie jest – widać to na treningach i w rozmowach z zawodnikami. Tego samego oczekujemy od przeciwnika, ale wierzymy, że przechylimy ten mecz na swoją korzyść.
Na koniec konferencji szkoleniowiec odniósł się do przyszłości kadrowej zespołu.
– Nie przewidujemy żadnej rewolucji ani dużych zmian w drużynie. Natomiast chcę sprostować jedną rzecz – Kostasowi [Sotiriou] kontrakt się nie kończy, tylko został już przedłużony i obowiązuje. Natomiast jeśli chodzi o Pau Restę, rozmowy trwają. Jest opcja przedłużenia kontraktu o rok, więc sprawa wygląda podobnie.