Szkoleniowiec potwierdził, że nie wszyscy zawodnicy będą do jego dyspozycji.
– Vladimir Nikolov i Nikodem Niski są chorzy. Pozostali są do dyspozycji – przekazał krótko trener, odnosząc się do nieobecności dwóch piłkarzy zmagających się z infekcją.
Zieliński podkreślił jednak, że przerwa reprezentacyjna została dobrze przepracowana.
– Myślę, że dobrze wykorzystaliśmy tę przerwę. Pracowaliśmy naprawdę bardzo solidnie. Boiska zaczynają wyglądać coraz lepiej, więc mogliśmy wykonać sporo pracy typowo piłkarskiej. Skupiliśmy się na tym, co do tej pory szwankowało i uważam, że zaczyna to dobrze wyglądać. Zawodnicy wrócili ze zgrupowań w pełni zdrowia, poza Vladimirem Nikolovem, który po powrocie z Indonezji złapał wirusa, ale na to nie mieliśmy wpływu. Są jednak podstawy do optymizmu.
Zapytany o rywalizację w zespole, szkoleniowiec zaznaczył, że wielu zawodników dało mu pozytywne sygnały.
– Cały zespół pracował bardzo solidnie. Wielu chłopaków wyglądało dobrze, ale te oceny zostawimy dla siebie. Cieszę się, że niektórzy dają mocne sygnały, że można na nich liczyć w każdej chwili. To dla mnie bardzo ważne.
Trener odniósł się także do trudnych warunków treningowych, które towarzyszyły drużynom na początku roku. Całość wynikała z niskiej jakości boisk
– Większość klubów się z tym boryka. W całej Polsce boiska wyglądały podobnie. Zima dała się mocno we znaki, co było widać po boiskach w Ekstraklasie, nawet na stadionach z podgrzewaną murawą. To też kwestia do przemyślenia, czy powinniśmy zaczynać ligę już w styczniu, bo później pojawiają się problemy.
Szkoleniowiec przyznał, że świąteczny termin meczu nie stanowi dla zespołu problemu, choć większym wyzwaniem jest napięty terminarz.
– Jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Spędzałem już święta poza domem i nie ma to dla nas znaczenia. Bardziej martwi nas krótka przerwa między meczem w Gdańsku a kolejnym spotkaniem. To jest dla nas większe utrudnienie niż sam fakt gry w Lany Poniedziałek. Mamy krótką przerwę, bo jeszcze musimy wrócić z Gdańska, ale trudno.
Zieliński spodziewa się trudnego spotkania, mimo wysokiego zwycięstwa Korony w pierwszym meczu obu drużyn.
– To spotkanie, wbrew temu, co pokazał wynik, nie było aż tak jednostronne. Lechia momentami prowadziła grę i miała swoje sytuacje. To naprawdę groźny zespół, który gra dobrze w piłkę, zdobywa dużo bramek i ma bardzo ofensywny styl. Oczywiście traci też sporo goli i będziemy chcieli to wykorzystać, ale spodziewamy się trudnego meczu. Zresztą w Gdańsku gra się każdemu bardzo trudno, co pokazują ostatnie wyniki
Szkoleniowiec zwrócił uwagę na ofensywny potencjał rywala.
– W pierwszej kolejności musimy skupić się na sobie. Oczywiście znamy atuty Lechii, bo dysponuje bardzo mocną ofensywą jak na warunki naszej ligi. Musimy się na to przygotować. Natomiast Lechia ma też swoje słabe punkty – można ich trafić i będziemy chcieli to wykorzystać.
Trener Korony podkreślił również znaczenie każdego meczu w końcówce sezonu.
– O tym mówimy już od dłuższego czasu, że każdy mecz jest bardzo ważny. Każdy punkt może być na wagę złota w ostatecznym rozrachunku. Liga jest bardzo spłaszczona, przez co stała się ciekawa, ale wymaga ogromnej koncentracji. Zostało osiem kolejek i musimy punktować na maksa.
Odpowiadając na pytanie dotyczące stylu gry Lechii, Zieliński wskazał na konieczność zachowania równowagi.
– To są tylko teorie, bo boisko wszystko weryfikuje. Z Lechią trzeba zagrać bardzo mądrze – dobrze w defensywie, ale też szukać gry do przodu. Skupienie się tylko na obronie byłoby dużym błędem. Trzeba zneutralizować ich mocne strony. Nie będzie to łatwe, ale wierzę w swoich zawodników. Na treningach wygląda to coraz lepiej i wchodzimy na wyższy poziom. Chciałbym, żebyśmy pokazali to w meczu.
Szkoleniowiec nie zdradził, kto wybiegnie w podstawowym składzie.
– Wielu zawodników bardzo dobrze się pokazało w trakcie tej przerwy i dawało dobre sygnały, ale kto znajdzie się w podstawowej jedenastce, zobaczymy w poniedziałek.
Trener odniósł się także do sytuacji kadrowej rywala.
– Mamy informację, że Bobček jest już zdrowy, więc nie ma co gdybać. Trzeba przygotować się na najmocniejszy skład Lechii – na Menę, Bobčka i Rodina. Jak my zagramy taktycznie, zobaczymy. Mamy jeszcze dwa treningi, żeby dopracować szczegóły.
Zdaniem Zielińskiego kluczowe znaczenie będzie miała gra w defensywie.
– Każdy detal, każdy element taktyczny będzie bardzo ważny. Żeby przeprowadzić fazę przejściową, najpierw trzeba się obronić. Grając z tak ofensywną Lechią, kluczem będzie dobra gra w defensywie. Nie mówię o cofnięciu się całkowicie, ale o unikaniu błędów, które odbierały nam punkty.
Szkoleniowiec zdradził również plan najbliższych dni.
– Zostajemy na noc w Gdańsku, wracamy we wtorek po śniadaniu. W środę jeden trening, w czwartek jeden trening, w piątek rozruch i mecz. Tu nie ma wielkiego pola manewru.
Na koniec trener odniósł się do opinii kibiców dotyczących stylu gry Korony.
– Pytanie, jakiego stylu gry oczekują kibice. Jestem zwolennikiem pragmatycznej i skutecznej piłki. Oczywiście najlepiej byłoby połączyć styl z efektywnością, ale jesteśmy na pewnym etapie rozwoju. Styl czasami schodzi na dalszy plan. Wszyscy chcieliby oglądać Barcelonę, Arsenal czy PSG, ale musimy twardo stąpać po ziemi. Są przed nami święta, cieszmy się tym, co jest, a styl przyjdzie.
Na zakończenie szkoleniowiec złożył życzenia kibicom.
– Chciałbym złożyć wszystkim najserdeczniejsze życzenia świąteczne – spokoju, zdrowia i uśmiechu na co dzień wszystkim naszym kibicom i sympatykom. Niech zawsze będą z nami, a my postaramy się poprawić styl gry. Dziękuję – zakończył trener Korony Kielce.