Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
piątek, 22 maja 2026 20:29
Reklama

Tałant Dujszebajew po porażce z Pickiem: Wszystko mieliśmy w swoich rękach

Industria Kielce żegna się z Ligą Mistrzów w sezonie 2025/2026. Zespół prowadzony przez Tałant Dujszebajew zremisował rewanżowe spotkanie w Hali Legionów z OTP Bank-Pick Szeged 32:32 i w dwumeczu okazał się gorszy o trzy bramki. Po zakończeniu meczu szkoleniowiec kielczan, Tałant Dujszebajew, nie krył ogromnych emocji i rozczarowania przebiegiem spotkania, zwłaszcza jego końcówką.
Tałant Dujszebajew po porażce z Pickiem: Wszystko mieliśmy w swoich rękach

Źródło: fot. Industria Kielce

– To wszystko mieliśmy w swoich rękach. Mieliśmy plus cztery, mieliśmy piłkę i zrobiliśmy to, co zrobiliśmy. To jest ewidentne… nie wiem nawet, jak to powiedzieć. Ja jestem winny, to mój błąd – nie wziąłem czasu, nie zrobiłem czegoś, co powinienem zrobić. Przegraliśmy, mimo, że na tablicy wyników był remis, bo nawet prowadząc jedną czy dwoma bramkami awans był daleko. Nie wytrzymaliśmy mentalnie, psychicznie w tej sytuacji – ocenił trener.

Dujszebajew zwrócił uwagę, że jego drużyna potrafiła wrócić do gry mimo bardzo trudnego początku i była blisko osiągnięcia celu.

– Tak, nie tylko wróciliśmy do meczu, ale mieliśmy wszystko – byliśmy dalej, mieliśmy piłkę. To, co się wydarzyło w ostatnich minutach, wszyscy widzieli. Gratulacje dla rywali. W pierwszym meczu zdobyliśmy 23 bramki, dzisiaj 32, i to jest różnica. Przez 120 minut nie mam pretensji za walkę, za serce zostawione na boisku, ale niestety odpadamy.

Szkoleniowiec odniósł się także do decyzji personalnych, w tym o braku Alexa Vlaha w drugiej połowie.

– Tu mogę napisać całą książkę o tym, co mogłem zrobić, czego nie mogłem, co było, a czego nie było. Alex nie grał w sobotę w meczu ligowym, miał problem z kolanem i myślę, że nie był na poziomie, na którym chciałem go widzieć na parkiecie w ataku. Ale nie będziemy mówić, że przegraliśmy przez Alexa. To, co zrobił Sićko, to, co zrobił Oleniczek, to, co zrobił Alex – to są małe detale, które nie pozwoliły nam świętować i być w najlepszej ósemce.

Na koniec trener Industrii Kielce podkreślił, że drużyna musi szybko podnieść się po bolesnym odpadnięciu, bo przed nią kolejne ważne spotkania.

– Trzeba się pozbierać, bo mamy trzy dni, żeby to przeżyć. W niedzielę gramy mecz ligowy, a potem w sobotę półfinał Pucharu Polski. Czasu jest wystarczająco. Nie ma co gadać, nie ma co płakać – zakończył Dujszebajew.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

ReklamaDrogeria Uroda
ReklamaDrogeria Labo
Reklama3d Ostrowiec
Reklama
Reklama