Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
piątek, 22 maja 2026 15:42
Reklama

Niewykorzystane okazje nie pozwoliły wygrać z Jagą. Korona Kielce 1:1 Jagiellonia Białystok

Korona Kielce „tylko” zremisowała z Jagiellonią Białystok w 28. kolejce Ekstraklasy. Do uczczenia 20-lecia Exbud Areny wygraną zabrakło skuteczności. Kielczanie jako pierwsi wyszli na prowadzenie, po tym, jak gola zdobył Martin Remacle. Kilka minut później Belg popełnił jednak błąd, po którym „Duma Podlasia” miała rzut karny, którego na gola zamienił Afimico Pululu.
Niewykorzystane okazje nie pozwoliły wygrać z Jagą. Korona Kielce 1:1 Jagiellonia Białystok

Źródło: fot. Paula Duda/Korona Kielce

Spotkanie w ramach 28. kolejki było okazją do uczczenia 20-lecia Exbud Areny. Przed meczem na stadionie pojawiło się wiele legend Korony Kielce, w tym zawodnicy i trenerzy, którzy reprezentowali nasz zespół w legendarnym sezonie 2005/2006.

Drużyna Jacka Zielińskiego od samego początku starała się grać ofensywnie. Już po czterech minutach kielczanie mieli na swoim koncie trzy stałe fragmenty gry – po jednym wolnym, i aucie oraz dwa rożne. Po jednym dośrodkowaniu spod końcowej linii boiska w polu karnym przewrócił się Wiktor Długosz, ale arbiter nie zdecydował się na odgwizdanie faulu.

Początek meczu jednak należał wyłącznie do Korony, która nie pozwalała Jagielloni nawet na zbliżenie się pod bramkę Xaviera Dziekońskiego. Pierwszą akcję ofensywną byli mistrzowie Polski przeprowadzili w siódmej minucie, ale po rzucie wolnym Jagiellonii nic nie wyniknęło.

Mimo tego inicjatywa była po stronie gospodarzy, choć brakowało jeszcze konkretów w postaci strzałów celnych. Goście przetrwali jednak największy napór kieleckiej drużyny i z czasem zaczęli dłużej utrzymywać się przy piłce, lecz także nie przekładało się na dogodne sytuacje pod bramką Dziekońskiego.

Po upływie kwadransa tempo gry nieco się uspokoiło, ale w 20. minucie Korona wykreowała sobie pierwszą dobrą sytuację do otworzenia wyniku meczu. Marcel Pięczek wykonał daleki wyrzut z autu, a w polu karnym przytomnie zachował się Pau Resta. Hiszpański stoper jednak oddał fatalny strzał, który przeleciał kilka metrów nad poprzeczką.

Dwie minuty później jednak kielczanie wyszli już na prowadzenie. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Dawid Błanik, Slobodan Rubežić zgrał futbolówkę, a ta trafiła pod nogi Konrada Matuszewskiego. Wahadłowy wziął na zamach jednego z zawodników Jagiellonii. W polu bramkowym doszło do zamieszania, a najlepiej w tej sytuacji odnalazł się Martin Remacle. Belg z najbliższej odległości pewnie wpakował piłkę do siatki, dzięki czemu to Korona objęła prowadzenie w 22. minucie.

Niestety pięć minut później strzelec bramki popełnił fatalny błąd. Xavier Dziekoński wypiąstkował piłkę, a Remacle próbując wybić futbolówkę zagrał ręką, a arbiter Paweł Malec zmuszony był podyktować rzut karny. Do „jedenastki” podszedł Afimico Pululu i doprowadził do wyrównania, choć trzeba przyznać, że bramkarz Korony był bliski obronienia tego strzału.

W 32. minucie wydawało się, że Korona znów objęła prowadzenie. Fantastyczne dośrodkowanie z rzutu wolnego posłał Dawid Błanik, najwyżej wyskoczył Slobodan Rubežić i pięknym strzałem głową zdobył bramkę. Po analizie VAR sędzia jednak anulował to trafienie, ponieważ reprezentant Czarnogóry w momencie podania znajdował się na pozycji spalonej.

Po tym nieuznanym golu tempo ponownie spadło, obie drużyny decydowały się często na długie podania w kierunku napastników. W grze Korony na pewno mogła się podobać wysoka intensywność – „żółto-czerwoni” podchodzili do stoperów podlaskiej ekipy wysokim pressingiem. Po jednym z przechwytów dobrą okazję miał Stjepan Davidović, ale uderzył zbyt lekko i Sławomir Abramowicz nie miał problemów z obronieniem tego strzału.

Ostatecznie w pierwszej połowie tego spotkania nie oglądaliśmy już bramek i na przerwę oba zespoły zeszły przy wyniku 1:1.

Drugą połowę lepiej rozpoczęła drużyna prowadzona przez Adriana Siemieńca. Goście mieli bowiem dwa stałe fragmenty gry w krótkim odstępie czasu, lecz koniec końców nic z nich nie wyniknęło.

Korona miała za to na początku spore problemy z utrzymaniem się przy piłce. Gospodarze ograniczali się jedynie do wybijania piłek. Była to więc odwrócona sytuacja do początku pierwszej odsłony tego starcia na Exbud Arenie, kiedy to kielczanie byli stroną przeważającą.

Podopieczni Jacka Zielińskiego z czasem jednak się otrząsnęli i przenieśli ciężar gry na połowę byłych mistrzów Polski. W 55. minucie Błanik po kontakcie z rywalem przewrócił się w polu karnym Abramowicza, ale sędzia Malec nie podyktował rzutu karnego – była to bardzo kontrowersyjna decyzja.

Pierwszy kwadrans drugiej połowy nie przyniósł żadnych trafień, choć zarówno Korona, jak i Jagiellonia miały swoje okazje do zdobycia drugiej bramki. Po upływie godziny gry kolejne dobre szanse mieli kielczanie, ale strzały Martina Remacle’a i Marcela Pięczka zostały zablokowane.

W 65. minucie doskonałą okazję miał Dawid Błanik. Najlepszy strzelec zespołu wygrał przebitkę ze stoperem Jagi w polu karnym, ale fatalnie przestrzelił z kilku metrów – jego uderzenie lewą nogą przeleciało obok lewego słupka bramki strzeżonej przez Abramowicza.

Następną naprawdę niezłą szansę miał Stjepan Davidović. Zawodnik najpierw zgrał piłkę głową do Mariusza Stępińskiego, a napastnik przytomnie wycofał piłkę do Chorwata. Jego uderzenie zostało jednak wyblokowane i golkiper rywala nie miał problemu z obroną.

Mimo gorszego wejścia w tą drugą połowę, to jednak gra Korony mogła się bardziej podobać po przerwie. Kielczanie raz po raz tworzyli zagrożenie pod bramką gości. Cały czas brakowało jednak albo precyzji i lepszego wykończenia, albo nieco szczęścia, przez wciąż utrzymywał się remis 1:1.

Niestety takim rezultatem zakończyło się to spotkanie, przez co obie drużyny musiały się zadowolić z podziału punktów w 28. kolejce Ekstraklasy, choć jeszcze okazje w doliczonym czasie gry mieli Marcin Cebula i przede wszystkim Mariusz Stępiński, który z bliskiej odległości spudłował po strzale głową.

Korona Kielce – Jagiellonia Białystok 1:1 (1:1). Bramki: Martin Remacle 22’ – Afimico Pululu 29’ (rzut karny)

Korona Kielce: Xavier Dziekoński, Slobodan Rubežić, Pau Resta, Marcel Pięczek; Wiktor Długosz, Martin Remacle (Simon Gustafson 76’), Tamar Svetlin, Konrad Matuszewski; Stjepan Davidović (Antoñín 82’), Mariusz Stępiński (Vladimir Nikolov 90+3’), Dawid Błanik (Marcin Cebula 82’).

Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz; Alejandro Pozo (Norbert Wojtuszek 79’), Bernardo Vital, Andy Pelmard, Guilherme Montóia;Taras Romanczuk, Bartosz Mazurek (Sergio Lozano 85’), Jesús Imaz (Zachary Zalewski 79’); Nahuel Leiva, Afimico Pululu (Samed Bažda 74’), Kajetan Szmyt (Dawid Drachal 74’).

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

ReklamaDrogeria Uroda
ReklamaDrogeria Labo
Reklama3d Ostrowiec
Reklama
Reklama