– Chodziło o to, żeby tempo cały czas było na najwyższym poziomie. Wydaje mi się, że chłopaki zrobili bardzo dobrą robotę, szczególnie w pierwszej połowie. Od samego początku praktycznie każdą piłkę wypychali do przodu. W ataku pozycyjnym graliśmy szybko i zdecydowanie. Oczywiście nie obyło się bez błędów, ale to jest normalne i wpisane w naszą dyscyplinę. Cieszę się, że zawodnicy podeszli bardzo poważnie i rzetelnie do zadania. Mimo dużej przewagi przed rewanżem wykonali wszystko, co zostało założone przed spotkaniem, dlatego możemy spokojnie przygotowywać się do półfinału – ocenił.
Szkoleniowiec odniósł się także do trudnych okoliczności, w jakich przyszło drużynie przygotowywać się do meczu, po niespodziewanej decyzji dotyczącej odejścia Tałanta Dujszebajewa.
– Wszystkich nas zszokowała wczorajsza decyzja. Nie ukrywam, że ja również byłem zaskoczony, a wręcz zszokowany. To człowiek, który zmienił mój pogląd na naszą dyscyplinę, nauczył mnie bardzo wiele jako zawodnika, a jeszcze więcej jako asystenta. Dzięki niemu zostałem w tym klubie i mogłem się uczyć, podpatrywać go na co dzień. Miałem najlepszego nauczyciela pod nosem, więc bardzo dużo mu zawdzięczam. Dziękuję za wszystko, co zrobił dla mnie, dla klubu i dla miasta. Wierzę, że zostanie pożegnany z należnymi honorami, które mu się należą, nie tylko przez klub, zawodników, ale i wszystkich sympatyków z naszego miasta.
Nowy trener przyznał również, że objęcie zespołu w takiej sytuacji wiąże się z dużą odpowiedzialnością i emocjami.
– Czuję się trochę jak przed egzaminem maturalnym, do którego przygotowywałem się bardzo długo, ale mimo to pojawia się niepewność. Można się przygotowywać, ale ta niepewność zawsze jest. To sport i nigdy nie wiemy, co wydarzy się na parkiecie. Odpowiedzialność jest po mojej stronie, ale każdy zawodnik też musi ją wziąć na siebie. Jeśli każdy dołoży od siebie choćby pół procent więcej, to w skali drużyny robi się z tego bardzo dużo. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie w dobrym kierunku. Przygotowania do półfinałów zaczniemy na początku nowego tygodnia.
Lijewski został zapytany także o swoje funkcjonowanie na ławce w nowej roli i brak możliwości konsultacji z dotychczasowym szkoleniowcem.
– Starałem się przygotować do tego spotkania jak najlepiej pod względem merytorycznym i taktycznym. Wszystko wytłumaczyłem zawodnikom oraz sztabowi, tutaj mam na myśli Kamila Siedlarza i Tomka Błaszkiewicza, którzy byli ze mną na ławce. Mimo że czasu było mało, wydaje mi się, że zdaliśmy ten egzamin. To tak naprawdę pierwszy krok z sześciu, które mieliśmy zrobić przed fazą play-off. Dwa są już za nami, idziemy po trzeci.
Na koniec trener odniósł się do niewykorzystanych sytuacji rzutowych.
– Jako trener możesz pomóc zawodnikowi stworzyć sytuację rzutową i do tego dążymy na treningach oraz w meczach. Natomiast to, czy zamieni ją na bramkę, to już inna sprawa. Na pewno w nowym tygodniu odbędzie się trening rzutowy – to mogę obiecać – zakończył Lijewski.



















Napisz komentarz
Komentarze