To już kolejna forma strajku pracowników firmy produkującej płyty warstwowe dla budownictwa. Załoga po wyczerpaniu wcześniejszych form negocjacji ogłosiła rozpoczęcie akcji strajkowej. W lipcu łącznie przez 3 dni pracownicy nie podejmowali pracy, chcąc skłonić zarząd spółki do rozmów. Niestety brak zainteresowania ze strony pracodawcy brak reakcji zarządu na propozycję wznowienia rozmów i podjęcia konkretnych ustaleń spowodował, że tym razem komitet strajkowy tworzony przez zakładową Solidarność zdecydował się na kontynuowanie strajku, choć w innej formie nie dotychczas. Jarosław Chmielnicki, szef Solidarności w lipskiej spółce, wyjaśnia, że załoga każdej ze zmian wykonuje swoje obowiązki jedynie przez 4 godziny, a więc połowę czasu pracy.
Związkowiec liczy na przełom w podejściu do rozmów o podwyżce płac po tym, jak o sytuacji i żądaniach pracowników z Lipska dowiedziała się generalna dyrekcja spółki w Irlandii. Jarosław Chmielnicki podkreśla, że choć strajk jest ostateczną formą nacisku na pracodawcę, to załoga w lipskiego zakładu nie chce go nadużywać.
Przypomnijmy, że pracownicy firmy Kingspan z Lipska żądają zmiany systemu naliczania płac. Proponują, by część bardzo wysokiej bo 40 procentowej premii włączyć do podstawy wynagrodzenia. |W ten sposób fundusz płac by nie wzrósł a płace realnie byłyby wyższe.

Napisz komentarz
Komentarze