Do niebezpiecznych incydentów doszło w piątek, 13 lutego, tuż po zakończeniu meczu 21. kolejki PKO BP Ekstraklasy, w którym Radomiak Radom przegrał u siebie z Korona Kielce 0:2. Spotkanie rozegrano na stadionie przy ul. Struga 63 w Radomiu.
Wtargnięcie na murawę i atak na przedstawiciela klubu
Po końcowym gwizdku emocje na trybunach wymknęły się spod kontroli. Dwóch mężczyzn wbiegło na boisko w kierunku zawodników drużyny gości. Jeden z nich popchnął pomocnika Korony, Tamara Svetlina. W jego obronie stanął Marcin Cebula, który odepchnął agresora i za swoje zachowanie został ukarany czerwoną kartką.
Chwilę później doszło do jeszcze poważniejszego zdarzenia. Z trybun w kierunku świętujących zwycięstwo kielczan poleciała butelka, która trafiła w głowę dyrektora marketingu i komunikacji Korony, Michała Siejaka. Mężczyzna doznał urazu głowy, obficie krwawił i został przewieziony do szpitala.
Zarzuty i konsekwencje prawne
Policja zatrzymała 47-letniego mężczyznę podejrzanego o rzucenie butelki. Jak ustalili śledczy, sprawca miał cisnąć w stronę boiska dwoma przedmiotami. W chwili zatrzymania był nietrzeźwy. Usłyszał zarzuty naruszenia przepisów ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych oraz spowodowania uszczerbku na zdrowiu. Czyn został zakwalifikowany jako występek chuligański.
Mężczyzna przyznał się do winy i wyraził skruchę. Zastosowano wobec niego dozór policyjny, zakaz uczestnictwa w imprezach masowych o charakterze sportowym oraz zakaz zbliżania się do miejsc organizacji takich wydarzeń na odległość mniejszą niż 100 metrów. Grozi mu kara od kilku miesięcy do nawet pięciu lat pozbawienia wolności.
MUP rozwiązał umowę z pracownikiem
We wtorek oświadczenie wydał Miejski Urząd Pracy w Radomiu, informując o zakończeniu współpracy z mężczyzną objętym postępowaniem.
„W związku z incydentem podczas meczu Radomiaka Radom i Korony Kielce w Radomiu informujemy, że osoba, której dotyczy sprawa, nie jest już pracownikiem Miejskiego Urzędu Pracy w Radomiu” – przekazano w komunikacie.
Decyzja zapadła po ujawnieniu, że zatrzymany był zatrudniony w tej instytucji.
Stanowisko klubu z Radomia
Oświadczenie opublikował również Radomiak Radom. Klub stanowczo potępił wszelkie przejawy agresji i podkreślił, że stadion powinien być miejscem sportowej rywalizacji oraz bezpiecznego przeżywania emocji. W komunikacie zaznaczono, że organizacja meczu przebiegała zgodnie z obowiązującymi przepisami i standardami rozgrywek, jednak zapowiedziano dodatkową analizę procedur bezpieczeństwa, by w przyszłości ograniczyć ryzyko podobnych zdarzeń.
„Radomiak S.A. jeszcze raz pragnie podkreślić swoje stanowcze potępienie dla wszelkich przejawów agresji, naruszania prawa oraz zachowania zagrażające bezpieczeństwu uczestników wydarzenia sportowego. Stadion przy ul. Struga 63 jest miejscem sportowej rywalizacji, emocji i wspólnego przeżywania widowiska w duchu fair play – nie ma na nim miejsca na jakiekolwiek akty przemocy” – napisano w oświadczeniu.