Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
czwartek, 14 maja 2026 19:28
Reklama Radio Rekord Świętokrzyskie

Korona straciła zwycięstwo w ostatnich sekundach. Remacle: „To boli, ale taka jest piłka”

Korona Kielce po dramatycznym meczu zremisowała na własnym stadionie z Górnikiem Zabrze 1:1. Choć gospodarze prowadzili po golu Martina Remacle’a, w doliczonym czasie gry stracili bramkę po rzucie rożnym. Po spotkaniu zawodnicy Korony nie kryli rozczarowania, ale podkreślali, że zespół zostawił na boisku całe serce.
Korona straciła zwycięstwo w ostatnich sekundach. Remacle: „To boli, ale taka jest piłka”

Źródło: Fot. Korona Kielce

 

Bohaterem pierwszej połowy był Martin Remacle, który pewnie wykorzystał rzut karny i dał kielczanom prowadzenie. Belgijski pomocnik nie ukrywał jednak, że remis w takich okolicznościach jest wyjątkowo trudny do zaakceptowania.

– W piłce, kiedy tracisz gola w 94. minucie, to zawsze boli – mówił po meczu Remacle. – Graliśmy dobrze, szczególnie w pierwszej połowie, mieliśmy jakość, kontrolowaliśmy grę. Ale na tym poziomie musisz wymagać od siebie jeszcze więcej, zwłaszcza jeśli bronisz przez całą drugą część.

Piłkarz przyznał, że Korona mogła lepiej utrzymać tempo z pierwszej połowy.
– Wiedzieliśmy, że Górnik to mocny rywal, lider ligi, który w drugiej połowie ruszy agresywnie. Naszym błędem było to, że nie potrafiliśmy utrzymać tego samego poziomu przez pełne 90 minut, ale taka jest piłka – podkreślił.

Mimo straconej bramki w końcówce, Remacle dostrzega pozytywy w grze drużyny:
– Byliśmy razem, walczyliśmy kompaktowo, broniliśmy się dobrze. Zabrakło tylko koncentracji przy jednym stałym fragmencie. To boli, bo to był rzut rożny, coś, co można było obronić. Ale patrząc na całość meczu – pokazaliśmy charakter.

Do pierwszego składu Korony wrócił Hubert Zwoźny, który ostatni raz wystąpił w lidze 16 sierpnia przeciwko Lechowi Poznań. Młody obrońca nie zawiódł i po meczu mówił o swojej determinacji, by wywalczyć miejsce w drużynie.

– Czekałem na swoją szansę i dawałem z siebie wszystko – powiedział Zwoźny. – Nie chodziłem zły czy zrezygnowany, po prostu wiedziałem, że jeśli chcę wrócić do składu, muszę to udowodnić na treningach. W naszej drużynie każdy ma konkurenta, rywalizacja jest zdrowa i napędza nas wszystkich.

Zwoźny przyznał, że remis był rozczarowujący, bo Korona miała mecz pod kontrolą przez większą część pierwszej połowy.
– Graliśmy naprawdę dobrze do przerwy, byliśmy zaskoczeni, jak dobrze to funkcjonuje. W drugiej części Górnik był bardziej agresywny, trudno było utrzymać piłkę w środku pola. Ale mimo to broniliśmy się dzielnie – mówił obrońca.

Remacle odniósł się też do sytuacji z rzutami karnymi, podkreślając, że w drużynie panuje jasna hierarchia i wzajemne zaufanie.
– Mamy swoją listę – pierwszym wykonawcą jest Dawid Błanik, ja jestem drugi, a trzeci Antonín – wyjaśnił Belg. – Dawid nie wykorzystał pierwszego karnego, więc zapytał mnie, czy chcę podejść. Nie miałem z tym problemu. Wziąłem odpowiedzialność i strzeliłem. To normalna sytuacja w drużynie, gdzie każdy ufa drugiemu.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

ReklamaDrogeria Uroda
ReklamaDrogeria Labo
Reklama3d Ostrowiec
ReklamaPicobello