– Wygraliśmy mecz, w którym przed spotkaniem wszyscy dopisywali nam trzy punkty. Natomiast trzeba było to spotkanie wyszarpać i tak naprawdę wszystko mieliśmy w swoich rękach, żeby te trzy punkty zdobyć. Tak też zrobiliśmy. Spotkanie na pewno nie było zbyt intensywne. Z naszej strony w poprzednich meczach prezentowaliśmy się o wiele bardziej dynamicznie. Dzisiaj było już widać zmęczenie u chłopaków po mistrzostwach Europy. W lutym weszliśmy na bardzo wysokie obroty i ta intensywność była bardzo duża. Od tamtej pory nie przegraliśmy meczu, był tylko jeden remis w regulaminowym czasie w starciu z Płockiem, co też pokazuje, że kosztowało nas to sporo energii – ocenił szkoleniowiec.
Trener zwrócił uwagę, że w drugiej połowie jego zespół zaprezentował się lepiej niż przed przerwą.
– Dzisiaj było widać, że zmęczenie jest duże, ale to nie przeszkodziło nam w wykonaniu zadania. Mieliśmy lepsze i gorsze momenty. Na pewno lepsza była druga połowa niż pierwsza część spotkania. W drugiej połowie zagraliśmy trochę bardziej dynamicznie w obronie. Udało nam się kilka piłek przechwycić, wyprowadzić kilka kontrataków i bezpiecznie utrzymywać przewagę, kontrolując spotkanie. Z kolei w pierwszej połowie brakowało nam trochę agresywności z tyłu i rywal stosunkowo łatwo dochodził do sytuacji rzutowych, które zamieniał na bramki.
Jak dodał, ważnym elementem zwycięstwa była gra w defensywie oraz ograniczenie kontrataków rywala.
– To, co nam się udało w całym spotkaniu, to ograniczyć kontrataki naszego przeciwnika. Dzisiaj chyba zdobyli tylko jedną bramkę z kontry, a wiemy doskonale, że to jest ich mocna strona i lubią biegać do przodu. My to dzisiaj wyeliminowaliśmy i to nas cieszy. Ważne, że bramkarze też zrobili swoje – obronili 13 albo 14 piłek na niezłym procencie skuteczności. Cieszymy się, że ten mecz jest wygrany i że trzy punkty zostają w domu.
Szkoleniowiec Industrii podkreślił również, że teraz zespół czeka przerwa reprezentacyjna, która pozwoli części zawodników odpocząć.
– Teraz przerwa na kadrę i czas na odpoczynek. Dla tych, którzy na reprezentację nie jadą, będzie to chwila wytchnienia. Tym, którzy jadą, życzymy powodzenia i realizacji celów w swoich kadrach. Zawodnicy, którzy zostaną w klubie, będą mieli czas, żeby odpocząć, wyleczyć mikrourazy i naładować baterie na kolejne mecze.
Podczas konferencji prasowej trener odniósł się także do sytuacji zdrowotnej kilku zawodników.
– Wszystko jest w porządku. Arek skręcił staw skokowy w meczu Ligi Mistrzów z Kolstad. Podejrzewam, że przejdzie jeszcze raz badania medyczne podczas zgrupowania i wtedy zapadnie decyzja, jaki będzie dalszy protokół leczenia. Ten temat na razie jest zamknięty. Jeśli chodzi o Michała, to już w pierwszych minutach spotkania poczuł ból w brzuchu i zakomunikował trenerowi, że nie czuje się na siłach, żeby kontynuować grę. Takie rzeczy się zdarzają. Na szczęście szybko w jego miejsce wszedł Piotr Jędraszczyk i do końca mogliśmy grać bez obaw, że wydarzy się coś nieprzewidzianego.
Szkoleniowiec dodał również, że Szymon Sićko doznał bolesnego, choć niegroźnego urazu.
– Szymon powiedział, że wypadł mu z stawu palec serdeczny lewej ręki. Na szczęście to nie jest ręka rzutowa. To na pewno bolesny uraz, ale mam nadzieję, że szybko wróci do pełnej sprawności.
Trener Industrii przekazał też informacje o rehabilitacji zawodników wracających do zdrowia.
– Jeśli chodzi o Alexa [Dujszebejwa], to przerwa od początku była zaplanowana na około pięć tygodni i to jest minimalny czas potrzebny, żeby wyleczyć taki uraz. W przypadku Daniego [Dujszebajewa] chodziło o naciągnięcie pachwiny. Lekarze prognozowali kilkanaście dni odpoczynku i wszystko wskazuje na to, że gdy wrócimy po przerwie reprezentacyjnej, wszyscy powinni być już do dyspozycji i pojawić się normalnie na treningach – zakończył.