Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
piątek, 22 maja 2026 16:07
Reklama

Zieliński po porażce z Lechią: Przeżyliśmy na własnej skórze Lany Poniedziałek

Korona Kielce przegrała w Gdańsku z Lechią 2:4 w meczu rozegranym w Poniedziałek Wielkanocny. „Żółto-czerwoni” fatalnie rozpoczęli spotkanie, tracąc dwie bramki jeszcze przed przerwą, a dodatkowo przez ponad godzinę musieli radzić sobie w osłabieniu po czerwonej kartce dla Konstantinosa Sotiriou. Po meczu głos zabrał trener Korony, Jacek Zieliński.
Zieliński po porażce z Lechią: Przeżyliśmy na własnej skórze Lany Poniedziałek

Źródło: fot. Paula Duda/Korona Kielce

– Przed meczem ktoś zadał mi pytanie, jak tam Lany Poniedziałek. Odpowiedziałem, że chciałbym, żeby skończył się dobrze, ale niestety życie to zweryfikowało i przeżyliśmy na własnej skórze Lany Poniedziałek. Porażka boli jak każda, ale sami sobie ją sprokurowaliśmy, więc pretensje możemy mieć tylko do siebie. Duże słowa uznania dla chłopaków za drugą połowę, bo zagrali naprawdę mądrzej, agresywniej i intensywniej, mimo gry w dziesiątkę. Był moment, że napędziliśmy Lechii stracha, ale ostatecznie skończyło się tak, jak się skończyło. Gratuluję Lechii zwycięstwa, a my przeżyliśmy ten Lany Poniedziałek na własnej skórze – ocenił szkoleniowiec.

W dalszej części konferencji trener odniósł się do słabej pierwszej połowy i licznych błędów swojego zespołu.

– Zgadzam się w stu procentach. W pierwszej połowie rozdawaliśmy prezenty i suma błędów, które popełniliśmy w każdej formacji, była bardzo duża. Pierwsza bramka zaczęła się od naszej sytuacji – strzał Błanika został zablokowany, Svetlin przegrał piłkę i poszła akcja zakończona golem. Tych prezentów było zdecydowanie za dużo. Tego już nie cofniemy – zawaliliśmy, weszliśmy w mecz niemrawo, choć z drugiej strony gdyby Długosz wykorzystał tę sytuację na początku meczu, to kto wie, ale teraz możemy gdybać tylko. Każdy popełniał błędy, byliśmy spóźnieni, bez energii. Trudno powiedzieć, z czego to wynikało.

Zieliński wyjaśnił także absencję Antoñína.

– To lekki stan zapalny Achillesa. Jeszcze w niedzielę przed wyjazdem próbowaliśmy sprawdzić, czy da radę, ale nie było szans, żeby go zabrać.

Szkoleniowiec odniósł się również do debiutu w Ekstraklasie Adama Hańcko.

– Występy w kadrze są taką wisienką na torcie. Ja go mam na co dzień na treningach od początku stycznia i widzę, jak się rozwija. Skoro była okazja, to dlaczego nie dać mu szansy? W lutym skończył 17 lat i zadebiutował w takim meczu – myślę, że zapamięta to do końca życia – zakończył trener Zieliński.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

ReklamaDrogeria Uroda
ReklamaDrogeria Labo
Reklama3d Ostrowiec
Reklama
Reklama