Radio Rekord Świętokrzyskie mobilne Radio Rekord Świętokrzyskie
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMyIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg==
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMyIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg==

Zieliński po porażce z Zagłębiem: To wyłącznie nasza wina, że nie potrafiliśmy domknąć meczu

Zieliński po porażce z Zagłębiem: To wyłącznie nasza wina, że nie potrafiliśmy domknąć meczu

Trener po meczu podkreślał, że kluczowe znaczenie miała końcówka spotkania oraz niewykorzystana szansa na zamknięcie meczu przy prowadzeniu. Jego zdaniem o wyniku przesądziły stałe fragmenty gry, których obawiał się już wcześniej.

– Dziś musieliśmy przełknąć gorzką pigułkę, szczególnie po końcówce spotkania, w której coś wymknęło nam się spod kontroli. Już w przerwie mówiliśmy sobie, że musimy ten mecz zamknąć na 2:0, bo jednobramkowe prowadzenie niczego nie gwarantowało. Obawiałem się stałych fragmentów gry i niestety te obawy się potwierdziły. Zagłębie po dwóch takich sytuacjach zdobyło dwie bramki. Sami sobie to sprokurowaliśmy. Tym większy żal, że zwłaszcza w pierwszej połowie mieliśmy naprawdę dobre fragmenty gry. W piłce jednak liczy się to, co wpadnie do siatki. Zagłębie było skuteczniejsze, wygrało, a my musimy wrócić do równowagi i myśleć już o kolejnym meczu, bo tego spotkania nie da się cofnąć.

Zapytany o różnicę między pierwszą a drugą połową, szkoleniowiec zwrócił uwagę na zmianę charakteru gry po przerwie. Jego zdaniem zespół dał się wciągnąć w styl, który bardziej odpowiadał rywalom.

– Mamy pretensje wyłącznie do siebie, bo wdaliśmy się w fizyczną bijatykę, w której Zagłębie czuło się zdecydowanie lepiej. Piłka była cały czas w powietrzu, grana z jednej strony na drugą, mnożyły się stałe fragmenty gry. Stjepan Davidović przez sześć minut czekał na wejście, bo piłka nie opuszczała naszego pola karnego, a nie chcieliśmy dokonywać zmiany przy stałym fragmencie w defensywie. To jednak wyłącznie nasza wina, że nie potrafiliśmy domknąć meczu. Jest to element, który musi ulec poprawie. Były dobre akcje i sytuacje, ale za chwilę nikt o nich nie będzie pamiętał. Wynik poszedł w świat.

W trakcie spotkania boisko z powodu urazu musiał opuścić Pau Resta, co również miało wpływ na dalszy przebieg meczu. Trener przekazał pierwsze informacje dotyczące stanu zdrowia zawodnika. – Pau ma złamany nos. Na zdjęciu nie wygląda to najlepiej, jest już w szpitalu. Trudno powiedzieć, czy konieczny będzie natychmiastowy zabieg, czy lekarze poczekają, aż zejdzie opuchlizna. Jego zejście osłabiło nas szczególnie w grze powietrznej, to jeden z naszych najlepszych zawodników w tym elemencie. Szkoda tym bardziej, że w kontekście meczu z Radomiakiem prawdopodobnie straciliśmy ważnego piłkarza. Mam jednak nadzieję, że szybko dojdzie do siebie. Ta kontuzja zapoczątkowała całe pasmo niefortunnych wydarzeń w tym spotkaniu.

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjI5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0K
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjI5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0K

Odniósł się także do zmian dokonanych w przerwie, podkreślając, że miały one zarówno podłoże taktyczne, jak i prewencyjne. Kluczowe znaczenie miała sytuacja kartkowa jednego z zawodników. – Martin [Remacle] zszedł z powodu żółtej kartki. Mecz był bardzo szarpany, pełen sytuacji stykowych, więc nie chciałem ryzykować drugiego napomnienia. Dodatkowo chcieliśmy wzmocnić prawą stronę w ofensywie, bo wcześniej funkcjonowała słabo. Stąd ta decyzja, choć dziś trzeba uczciwie powiedzieć, nie przyniosła ona oczekiwanego efektu.

W kontekście gry ofensywnej pojawiło się również pytanie o występ Mariusza Stępińskiego. Trener zaznaczył, że przebieg meczu nie sprzyjał wykorzystaniu jego największych atutów.

– Nie miał wielu okazji, by pokazać swoje atuty, to fakt. Przez większość meczu byliśmy w posiadaniu piłki i graliśmy atak pozycyjny, a Mariusz najlepiej czuje się w fazach przejściowych. Nasze stałe fragmenty nie funkcjonowały dobrze, był też bardzo agresywnie pilnowany przez rywali, którzy skutecznie utrudniali mu grę. Takie mecze jednak się zdarzają.

Pytany o przygotowanie fizyczne zespołu, szkoleniowiec stanowczo odrzucił tezę o braku sił. Jego zdaniem kluczowe było wejście w fizyczną rywalizację na warunkach przeciwnika.

– Nie powiedziałbym, że zabrakło nam sił. Pięć dni wcześniej graliśmy w Warszawie i wytrzymaliśmy tam do samego końca. Bardziej problemem było to, że weszliśmy w bardzo fizyczną walkę, która nas nieco nadszarpnęła. Zagłębie potrafiło to lepiej wykorzystać i narzucić warunki, jakie im odpowiadały. My nie do końca umieliśmy się przed tym obronić i to był nasz największy problem.

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjI5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0K
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjI5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0K

Nie zabrakło również komentarza na temat Simona Gustafsona, który wciąż jest na etapie adaptacji do nowego środowiska. Trener podkreślił, że potrzeba jeszcze czasu, by zawodnik w pełni pokazał swoje możliwości.

– Simonowi brakuje jeszcze intensywnego treningu i minut meczowych, co widać w jego grze. Nie jest jeszcze w pełni pewny siebie. Trzeba też pamiętać, że dopiero poznaje realia polskiej ligi. To nie jest łatwe środowisko, tu nikt nie „pstryknie palcami” i nie zdominuje rozgrywek. Wszystko wymaga czasu i odpowiedniego poukładania.

Na koniec szkoleniowiec odniósł się do gry Xaviera Dziekońskiego w rozegraniu piłki od tyłu. Przyznał, że był to element, który tym razem nie funkcjonował tak, jak powinien.

– Dziś rzeczywiście nie wychodziło mu granie od tyłu. Świadomie budujemy akcje z jego udziałem. W Warszawie wyglądało to bardzo dobrze i dawało nam przewagę liczebną w rozegraniu. Tym razem sprawiał jednak wrażenie rozkojarzonego. Jeden błąd wpłynął na niego negatywnie i później trudno było mu wrócić do właściwego rytmu. To jednak na tyle dobry zawodnik, że jestem przekonany, iż szybko wyciągnie wnioski. Dzisiejsze budowanie gry nie było naszą mocną stroną.

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".

Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjI3IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0K
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjI3IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0K

Polecamy