Radio Rekord Świętokrzyskie mobilne Radio Rekord Świętokrzyskie
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMyIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg==
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMyIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg==

Zieliński przed spotkaniem z Lechem: Potencjał piłkarski tej drużyny jest prawdopodobnie największy w lidze

Zieliński przed spotkaniem z Lechem: Potencjał piłkarski tej drużyny jest prawdopodobnie największy w lidze

Na początku szkoleniowiec został zapytany o decyzje Komisji Ligi dotyczące wydarzeń po meczu z Radomiakiem. Zieliński uciął spekulacje i jasno zaznaczył, że Korona nie zamierza zajmować stanowiska w tej sprawie.

– Nie mamy zamiaru się w tej kwestii wypowiadać. Nie jesteśmy stroną w tej sprawie, więc nie będę dyskutował o decyzjach Komisji Ligi. Taka decyzja zapadła, a my w pełni koncentrujemy się na meczu z Lechem.

Odniósł się natomiast do anulowania czerwonej kartki dla Marcina Cebulu, wskazując, że była to decyzja adekwatna do przebiegu wydarzeń.

– Uważam, że to była rozsądna decyzja. Trzeba było wziąć pod uwagę cały kontekst sytuacji. Marcin zachował się bardzo odpowiedzialnie i profesjonalnie.

W dalszej części konferencji trener został poproszony o aktualizację dotyczącą stanu zdrowia zawodników. Najpoważniejszym problemem jest uraz Konrada Matuszewskiego, który opuścił boisko w Radomiu w przerwie meczu.

– Zasygnalizował ból mięśnia dwugłowego. Nie chcieliśmy ryzykować. Szczegółowe badania wykazały dość mocne naciągnięcie, które prawdopodobnie wykluczy go z gry na około cztery tygodnie.

Jak dodał, poza Matuszewskim wszyscy pozostali zawodnicy są gotowi do gry. Do dyspozycji sztabu jest również Pau Resta, który w ostatnim czasie trenował w specjalnej masce ochronnej.

– Nie wygląda na to, by mu to przeszkadzało. Na treningach prezentował się bardzo dobrze, nie unikał pojedynków, jest w pełni gotowy do gry.

Czy w miejsce Matuszewskiego od pierwszej minuty zobaczymy Marcela Pięczka? Trener nie chciał odkrywać kart.

– Opcji jest kilka. To jedna z nich, ale ostateczne decyzje podejmiemy przed meczem.

Spora część konferencji dotyczyła niedzielowego rywala. Lech Poznań przystępuje do meczu po wyjazdowym zwycięstwie 2:0 w europejskich pucharach, co tylko potwierdza jego wysoką dyspozycję.

– Nie powiedziałbym, że Lech może podejść do meczu z nami spokojnie. To aktualny mistrz Polski, zespół, który wraca do bardzo dobrej formy. Do zdrowia wrócili kluczowi zawodnicy, a potencjał piłkarski tej drużyny jest prawdopodobnie największy w lidze. Ostatni mecz to tylko potwierdził. Ten mecz był specyficzny, sztuczne boisko, bardzo szybko otrzymana czerwona kartka, mieli pełną kontrolę nad meczem. Mógł sobie trener Frederiksen pozwolić na roszady, ale my liczymy się z tym, że ten mecz dla Lecha w niedzielę będzie też kluczowy w kontekście tego, co się będzie działo dalej w polskiej lidze. Więc jesteśmy przygotowani na bardzo trudny pojedynek, na bardzo skoncentrowanego przeciwnika, ale przed Lechem stanie zespół, który również jest w pełni skupiony.

Szkoleniowiec spodziewa się, że poznaniacy wyjdą najmocniejszym możliwym składem.

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjI5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0K
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjI5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0K

– Zakładamy, że zagrają w optymalnym zestawieniu, na jakie ich stać w danym momencie.

Podczas konferencji prasowej trener Jacek Zieliński został zapytany, czy przy praktycznie optymalnym składzie Korony można spodziewać się w niedzielę atrakcyjnego widowiska.

– Też liczę na to, że to będzie ciekawy mecz, bo gramy z drużyną, która zazwyczaj prowadzi grę i stara się dominować w posiadaniu piłki. Lech ma ogromny potencjał ofensywny – tam praktycznie każdy zawodnik jest w stanie zrobić różnicę. Ale właśnie takie spotkania gra się z przyjemnością. Dla takich meczów warto trenować, bo możemy zmierzyć się z przeciwnikiem będącym na topie i sprawdzić, jak wypadamy na jego tle.

W dalszej części rozmowy pojawił się wątek atmosfery przy Ściegiennego i zaproszenie kibiców na stadion.

– Myślę, że zawsze warto przychodzić na stadion przy ulicy Ściegiennego, bo tutaj nigdy nie brakuje emocji i zawsze dużo się dzieje. Można powiedzieć, że my jesteśmy na fali wznoszącej, Lech również jest na fali wznoszącej, co zapowiada naprawdę interesujące spotkanie.

Nie zabrakło jednak pytania o serię meczów bez zwycięstwa przed własną publicznością i czy to nie jest dodatkowe obciążenie przed starciem z Lechem Poznań.

– Na pewno łatwo nie będzie, ale gdzie szukać lepszego momentu na przełamanie niż mecz z takim przeciwnikiem jak Lech Poznań? Zdajemy sobie sprawę, że ta seria trochę nam ciąży, ale zrobimy wszystko, żeby w niedzielę przeszła w zapomnienie.

Dopytywany o przyczyny słabszych wyników u siebie, trener nie szukał wymówek.

– Trudno jednoznacznie powiedzieć, z czego to wynika. Na pewno czegoś nam brakuje. Na wyjazdach mecze często układają się nam nieco łatwiej, co nie znaczy, że są łatwe. U siebie zwykle brakuje naprawdę niewiele – domknięcia meczu drugą bramką, która dałaby większy spokój, czasem większej koncentracji w defensywie. Z tym musimy poradzić sobie sami i wierzę, że w niedzielę to zrobimy.

Kolejne pytanie dotyczyło rywalizacji w składzie, zwłaszcza w kontekście zawodników wracających do formy po kontuzjach, jak Dawid Błanik czy Marcin Cebula.

– Na tym polega rywalizacja i budowanie drużyny. W danym momencie grają ci, którzy prezentują się najlepiej, ale pozostali robią wszystko, by przekonać mnie i sztab, że zasługują na swoją szansę. Trzeba też pamiętać, jak układają się konkretne mecze. W Radomiu końcówka była bardzo nerwowa, było dużo walki, momentami wręcz starć siłowych. Niektóre zmiany wynikały z przebiegu spotkania. Nie chciałem ryzykować zawodników wracających po urazach, jak Błanik czy Marcin Cebula. Wolałem wpuścić Nono, bo wiedziałem, że w takiej fazie meczu to udźwignie.

Szkoleniowiec potwierdził jednocześnie, że wspomniani zawodnicy są już w pełni gotowi.

– Tak, są gotowi do gry. Jeśli pojawi się taka możliwość, na pewno zobaczymy ich na boisku. Dają wyraźne sygnały w treningu, że są gotowi, by wskoczyć do składu.

W kontekście meczu z mistrzem Polski pojawił się również temat presji i znaczenia takiego spotkania dla ambicji zespołu.

– Oczywiście, takie mecze są kwintesencją futbolu, bo stanowią świetne okno wystawowe. To samo mówiłem przed meczem z Legią w Warszawie i powiem teraz – z kim się sprawdzać, jeśli nie z aktualnym mistrzem Polski, zespołem reprezentującym nas w europejskich pucharach i robiącym to bardzo dobrze? Każdy z nas ma świadomość, że to nie jest zwykłe spotkanie. Zrobimy wszystko, żeby dorosnąć do rangi tego meczu.

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjI5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0K
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjI5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0K

Nie mogło zabraknąć pytania o lidera ofensywy Lecha, Mikaela Ishaka.

– Każdy, kto gra z Lechem, musi zwrócić szczególną uwagę na Ishaka, bo to zawodnik nietuzinkowy. Nieprzypadkowo jest kapitanem. To jeden z nielicznych napastników, którzy potrafią schować swoje ego do kieszeni i pracować dla dobra drużyny. Jest prawdziwym liderem, więc mamy tego świadomość i zrobimy wszystko, żeby w tym meczu został zatrzymany.

Z drugiej strony Zieliński spokojnie podchodzi do sytuacji swojego napastnika, Mariusza Stępińskiego, który w ostatnich spotkaniach miał mniej okazji bramkowych.

– Powtórzę to, co mówiłem o Ishaku. Mariusz to napastnik, który potrafi pracować dla drużyny. Jestem z jego postawy bardzo zadowolony. Jestem spokojny o to, że liczby przyjdą.

Wracając do wydarzeń po meczu w Radomiu, trener podkreślił, że trudne momenty dodatkowo scementowały zespół.

– Myślę, że ten mecz i to, co wydarzyło się po ostatnim gwizdku, pokazały, że to drużyna, w której jeden pójdzie za drugim, jeśli zajdzie taka potrzeba. Wytrzymaliśmy tę próbę i za to należą się chłopakom duże słowa uznania.

Na pytanie, czy Korona obawia się Lecha, szkoleniowiec odpowiedział bez wahania:

– Nie obawiamy się Lecha, bo znamy jego siłę i wiemy, jakim potencjałem dysponuje. My chcemy zrobić wszystko, żeby to Lech na boisku miał powody obawiać się Korony. Tak do tego podejdziemy.

Trener nie przywiązuje również wagi do faktu, że poznaniacy ostatnio grali na sztucznej murawie.

– Nie sądzę, by to miało jakiekolwiek znaczenie. To doświadczeni zawodnicy i doświadczony sztab. Lech przyjedzie tutaj maksymalnie skoncentrowany i najlepiej przygotowany, więc z naszej strony nie ma takiego myślenia.

Na koniec pojawił się wątek zdrowotny i braku wirusa w zespole.

– Myślę, że to wypadkowa kilku elementów: dbania o siebie, odpowiedniej suplementacji i codziennej dyscypliny. Ale z wirusami nigdy nie ma żartów. Na razie skutecznie się przed nimi bronimy i oby jak najdłużej, choć złotego środka na to po prostu nie ma – zakończył trener Korony.

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".

Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjI3IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0K
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjI3IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0K

Polecamy