Trener kielczanek, Szymon „Żaba” Żabiński, nie ukrywał zadowolenia z wyniku, choć dostrzegł też elementy wymagające poprawy.
– Kolejny mecz i kolejna wygrana – oczywiście bardzo się cieszymy. Skuteczność w ataku była zadowalająca, natomiast w obronie mogliśmy zagrać nieco lepiej. Pod koniec pojawiło się trochę błędów własnych, przez co drużyna z Pietrowic odżyła, ale koniec końców trzy punkty wracają do Kielc, a po to tu przyjechaliśmy – podsumował szkoleniowiec.
Spotkanie z zespołem z Górnego Śląska nie należało do łatwych. START, debiutujący w rozgrywkach zaplecza Orlen Superligi Kobiet, mimo wcześniejszych czterech porażek w pięciu kolejkach, postawił kielczankom trudne warunki.
O sile rywalek mówiła również bramkarka Aleksandra Januchta:
– Najbardziej cieszymy się z tego, że wracamy z Piotrowic z trzema punktami. To nie było łatwe spotkanie. Z mojego doświadczenia wiem, że mecze z drużynami ze Śląska nigdy nie są proste – grają twardą, fizyczną piłkę ręczną. Przekonałyśmy się o tym także dziś, ale najważniejsze, że dopisujemy kolejne punkty do naszego dorobku – podkreśliła zawodniczka Suzuki Korony Handball.
START Pietrowice Wielkie – Suzuki Korona Handball Kielce
32:34 (14:18)
START Pietrowice Wielkie: Czapla – Danysz 1, Jaworska 8, Matusik 2, Mikosz 2, Mynarek, Opiłka, Połednik 1, Ratajczak 7, Reichel 2, Sidwa 2, Skotnicka 3, Tobolewska 4.
Suzuki Korona Handball Kielce: Mazur, Rutkowska, Januchta – Miśkiewicz 4, Podsiadło 2, Rzepka 1, Leśniak 5, Wawrzycka, Sadowska 2, Berlińska 6, Grzesista 3, Olejnarczyk 2, Janczarek 3, Łucak 3, Piwowar 2, Śmiglarska 1.



















Napisz komentarz
Komentarze