Rywalizacja między zespołami z Kielc i węgierskiego Veszprém trwa już 23 lata. W tym czasie obie drużyny wielokrotnie trafiały na siebie w najważniejszych momentach sezonu, a ich mecze często decydowały o awansach do kolejnych rund czy medalach europejskich rozgrywek.
Historia meczów bezpośrednich
Historia tej konfrontacji sięga jeszcze wcześniejszych lat. W 2003 roku, w hali przy ul. Krakowskiej, ówczesne Vive mierzyło się z Fotex Veszprém. Na parkiecie pojawili się zawodnicy, którzy później stanowili o sile europejskiej piłki ręcznej – po stronie gości m.in. Arpad Šterbik, Kirił Łazarow, czy Mirza Džomba, który siedem lat później był już zawodnikiem kieleckiej ekipy. Z kolei barwach polskiej drużyny wystąpiły takie postaci jak Karol Bielecki czy Piotr Grabarczyk. Do przerwy był remis, lecz druga połowa należała do Węgrów.
Szczególne miejsce w pamięci kibiców zajmuje jednak finał EHF Liga Mistrzów sprzed dekady. Wówczas zespół prowadzony przez Tałanta Dujszebajewa po półfinałowym zwycięstwie nad Paris Saint-Germain Handball zmierzył się z Veszprém, które wcześniej wyeliminowało THW Kiel. Tamto spotkanie do dziś uchodzi za jeden z najbardziej niezwykłych finałów w historii dyscypliny i potwierdziło, że w sporcie do ostatnich sekund wszystko jest możliwe.
Dotychczas oba zespoły spotkały się 20 razy w Lidze Mistrzów – 12 zwycięstw odniosło Veszprém, sześć razy wygrywali kielczanie, a dwa mecze zakończyły się remisem.
Veszprém na stałe wpisało się w dzieje kieleckiego klubu także z innych powodów. To właśnie ten rywal został wyeliminowany przez kielczan w ćwierćfinale Ligi Mistrzów trzy lata temu, gdy Industria zakończyła sezon ze srebrem Final Four po finale z SC Magdeburg. Z kolei transfer francuskiego rozgrywającego Nedima Remiliego do węgierskiego zespołu miał istotne znaczenie finansowe dla kieleckiego klubu.
Aktualna sytuacja w grupie
Czwartkowe spotkanie będzie miało duże znaczenie dla układu tabeli grupy A. Industria Kielce zajmuje obecnie piąte miejsce z dorobkiem dziewięciu punktów (cztery zwycięstwa, remis i pięć porażek). ONE Veszprém plasuje się na trzeciej pozycji – ma 12 punktów po sześciu wygranych i czterech przegranych.
Ewentualne zwycięstwo kielczan nie pozwoli im jeszcze wyprzedzić węgierskiego zespołu, ale może znacząco przybliżyć ich do walki o trzecią lub czwartą lokatę przed fazą play-off. To istotne, ponieważ wyższe miejsce w grupie oznacza rozegranie rewanżu na własnym parkiecie.
Trener Dujszebajew podkreśla, że nadchodzący mecz będzie odpowiedzią na pytanie o realną formę zespołu. Również drugi szkoleniowiec, Krzysztof Lijewski, zaznacza, że choć historia jest powodem do dumy, dziś liczy się przede wszystkim teraźniejszość.
Sytuacja kadrowa Industrii Kielce i ONE Veszprém
Wiele uwagi skupia się wokół występu Nedima Remiliego, który zmagał się z urazem łydki i opuścił Mistrzostwa Europy. Choć wrócił już do treningów, jego obecność w składzie wyjaśni się tuż przed meczem.
Industria przystąpi do rywalizacji niemal w pełnym zestawieniu. Do gry powinien wrócić Arciom Karalek, natomiast Piotr Jarosiewicz, mimo złamania nosa, ma być do dyspozycji przy rzutach karnych. Z powodu kontuzji mięśniowych zabraknie Łukasza Rogulskiego i Piotra Jędraszczyka.
Zespół prowadzony przez Xaviera Pascuala dysponuje ogromnym potencjałem. W pierwszym meczu obu drużyn, rozegranym w październiku, Veszprém kontrolowało przebieg gry w pierwszej połowie i ostatecznie wygrało, choć po przerwie kielczanie byli bliscy odrobienia strat. W węgierskiej ekipie kluczowe role odgrywają m.in. Ivan Martinović, Hugo Descat, Yannis Lenne, Ali Zein czy Ahmed Mesilhy.