Lijewski przyznał, że kluczowe dla losów spotkania były błędy własne zespołu.
– Ocena na pewno nie jest wysoka, bo przegraliśmy, goniąc rywala praktycznie od początku. Trzynaście błędów technicznych to liczba, która naprawdę zwala z nóg. Z takim przeciwnikiem jak Płock trudno myśleć o pozytywnym wyniku, jeśli popełnia się tyle błędów. W Pucharze Polski jest tylko jeden mecz – nie ma rewanżu. Wygrywasz i grasz dalej, przegrywasz i odpadasz. Szkoda, że nie daliśmy rady. Mieliśmy wszystko w swoich rękach, ale Wisła była dziś lepsza – ocenił.
Lijewski zaznaczył, że mimo rozczarowania drużyna musi szybko wyciągnąć wnioski i skupić się na kolejnych celach.
– Na pewno mamy jeszcze dużo czasu do finałów, ale wcześniej są ćwierćfinały i półfinały, które też trzeba rozegrać w dobrym stylu, żeby z odpowiednim nastawieniem podejść do ewentualnego finału. Nie spuszczamy głów. Dziś to dla nas smutny i przykry dzień, ale taki jest sport – czasami się wygrywa, czasami przegrywa. To nas nie zwalnia z obowiązku wyciągnięcia wniosków. Na pewno to zrobimy i lepiej przygotujemy się na kolejny mecz z nimi – podkreślił.
Jeszcze mocniej rozczarowania nie krył Michał Olejniczak, który zwrócił uwagę na problemy zespołu w ofensywie.
– Myślę, że te minus pięć to i tak niewielki wymiar kary za to, jak wyglądaliśmy na boisku. Trudno było nam znaleźć skuteczność, trudno było przebić się przez obronę rywala. W zasadzie wszystko przychodziło nam dziś ciężko. Jesteśmy bardzo rozczarowani, a najbardziej boli to, że kibice przyjechali i zawsze w nas wierzą, a my po prostu nie dojechaliśmy swoją postawą – powiedział.
Rozgrywający odniósł się również do sytuacji kadrowej obu zespołów, podkreślając, że Industria nie potrafiła wykorzystać problemów rywala.
– Czasem mniej znaczy więcej. Kiedy mamy mniej zawodników, patrzymy na wszystko trochę inaczej. Dziś było widać, że Wisła mimo braków kadrowych walczyła bardzo dobrze i wykorzystywała nasze słabości. My natomiast nie potrafiliśmy wykorzystać ich problemów. To dla nas duży problem. Zdajemy sobie sprawę, że zostało nam już tylko mistrzostwo Polski, więc musimy jak najszybciej zapomnieć o tym meczu i skupić się na tym, co przed nami.
Olejniczak podkreślił, że zespół zrobi wszystko, by zakończyć sezon z tytułem mistrzowskim.
– Oczywiście zrobimy wszystko, żeby mistrzostwo wróciło do Kielc. Za tym najbardziej tęsknimy. Nadal bolą nas serca po odpadnięciu z Ligi Mistrzów, a teraz po tym półfinale są już całkowicie rozdarte. Ambicje były duże, ale ostatnie mecze mocno nas zweryfikowały. Musimy zrobić krok w tył i spojrzeć na to wszystko z innej perspektywy – zakończył.



















Napisz komentarz
Komentarze