Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
czwartek, 14 maja 2026 18:29
Reklama Świętokrzyskie - Radio Rekord

Rogulski po wygranej z Ostrovią: Płock takich przestojów nie wybaczy

Industria Kielce pokonała Rebud KPR Ostrovię Ostrów Wielkopolski 30:23 i awansowała do finału ORLEN Superligi. Po spotkaniu obrotowy kielczan Łukasz Rogulski podkreślał, że mimo zwycięstwa drużyna ma jeszcze sporo do poprawy przed rywalizacją z Orlen Wisłą Płock.
Rogulski po wygranej z Ostrovią: Płock takich przestojów nie wybaczy

Źródło: fot. Materiały prasowe Orlen Superligi

Choć kielczanie kontrolowali przebieg dwumeczu, rewanż w Hali Legionów momentami był bardziej wyrównany, niż można było się spodziewać. Po spotkaniu Łukasz Rogulski przyznał, że drużyna spodziewała się trudnej przeprawy.

– Trzeba było wybiegać pełne 60 minut i nie było łatwo. Dysponujemy szerszym składem i to było widać, ale Ostrów znowu mocno się postawił. To drużyna, która grała w europejskich pucharach i mimo kontuzji ma dużą jakość, więc spodziewaliśmy się ciężkiego meczu.

Rogulski podkreślał, że najważniejsze dla zespołu jest to, iż udało się zakończyć spotkanie bez kolejnych urazów przed finałową rywalizacją z Orlen Wisłą Płock.

– Najważniejsze, że wynik jest dla nas i że jesteśmy zdrowi przed najbliższymi meczami. Teraz mamy trochę czasu, żeby głowy odpoczęły. Rozjeżdżamy się na reprezentacje, każdy będzie miał chwilę wolnego i myślę, że to bardzo dobrze nam zrobi przed meczami z Płockiem.

Zawodnik Industrii zwracał jednak uwagę na momenty dekoncentracji, które w starciach z mistrzami Polski mogą okazać się bardzo kosztowne.

– Były okazje, żeby wcześniej odskoczyć rywalowi, ale w pierwszej połowie mieliśmy chyba siedem błędów i siedem niewykorzystanych sytuacji. Gdybyśmy wykorzystali choć połowę z nich, to praktycznie mielibyśmy mecz zamknięty już do przerwy. Musimy nad tym pracować, bo Płock takich przestojów nie wybaczy. Dużo czasu nie zostało, ale mamy dużo pracy do wykonania.

Rogulski pochwalił również postawę obu bramkarzy.

– Mieliśmy dziś po dwóch stronach reprezentacyjnych bramkarzy. „Loczek” rozegrał bardzo dobry mecz, a z drugiej strony Ligarzewski też świetnie bronił. Mamy naprawdę bardzo dobrych bramkarzy w Polsce i można się z tego tylko cieszyć.

Zdaniem obrotowego Industrii przerwa przed finałami może okazać się bardzo ważna dla całego zespołu po ostatnich wydarzeniach wokół klubu.

– Myślę, że ta przerwa przyszła w idealnym momencie. Wszyscy wiemy, co działo się w ostatnich tygodniach i to miało wpływ na każdego z nas. Teraz każdy może trochę „zresetować” głowę, a po reprezentacji wrócimy z pełnym zaangażowaniem na najważniejszą część sezonu.

Rogulski odniósł się również do zbliżających się spotkań reprezentacyjnych i podkreślał, że najważniejsze będzie zachowanie zdrowia przed finałową rywalizacją z Orlen Wisłą Płock.

– Na pewno sukces reprezentacji z Austrią może wszystkich podbudować, ale dla mnie najważniejsze jest to, żeby każdy wrócił zdrowy. Chciałbym, żeby wszyscy wygrali swoje eliminacje, cieszyli się z tego i wrócili do Kielc w pełnym składzie. Na szczęście chyba nikt z naszej drużyny nie gra przeciwko sobie, więc oby wszyscy wrócili zdrowi i wtedy będziemy mogli spokojnie przygotowywać się do meczów z Płockiem.

Zawodnik został także zapytany o współpracę z Tałantem Dujszebajewem, który po ponad 12 latach zakończył pracę w kieleckim klubie. Rogulski nie ukrywał, że były trener miał ogromny wpływ na jego rozwój sportowy.

– Trener zwracał ogromną uwagę na szczegóły i detale. Wiele razy słyszało się tutaj od zawodników, że przychodząc do Kielc myśleli, że wiedzą dużo o piłce ręcznej. Ja przed przyjściem nie wiedziałem za dużo, a później okazało się, że wiem jeszcze mniej. Bardzo dużo zawdzięczam trenerowi. Pokazał mi przede wszystkim, jak gra się w obronie i jak wielkie znaczenie mają detale. Mało który trener zwraca na to aż taką uwagę jak Tałant Dujszebajew.

Rogulski odniósł się również do charakterystycznego temperamentu byłego szkoleniowca Industrii.

– To był po prostu jego styl i każdy widział to także podczas meczów. Trener cały czas powtarzał, że taki już jest i my to akceptowaliśmy. Miałem w życiu wielu trenerów, którzy potrafili krzyczeć, ale trener Tałant krzyczał sensowne rzeczy. To do nas trafiało i myślę, że nigdy nie działało to na nas negatywnie.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

ReklamaDrogeria Uroda
ReklamaDrogeria Labo
Reklama3d Ostrowiec
ReklamaPicobello