Kontrowersje wywołało zadanie „ruszanie z miejsca oraz jazda pasem ruchu do przodu i do tyłu”. Egzaminator dwukrotnie uznał, że kandydatka wykonała je nieprawidłowo. W trakcie próby trzymała prawą nogę na podłodze, nie używając pedału przyspieszenia, a pojazd wprawiała w ruch wyłącznie poprzez operowanie sprzęgłem. Z zapisu monitoringu wynikało, że wskazówka obrotomierza nie przekroczyła 1000 obr./min.
Zdająca została poinformowana o błędzie po pierwszej próbie, jednak w drugiej zachowała się w identyczny sposób. W rozmowie z egzaminatorem potwierdziła, że takiej techniki nauczył ją instruktor.
SKO: przepisy nie określają konkretnych obrotów
Decyzję egzaminatora zakwestionował marszałek województwa, który unieważnił część praktyczną egzaminu. Stanowisko to podtrzymało Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Wskazano, że na nagraniu widać jednak pewne zmiany położenia wskazówki obrotomierza, co świadczy o zwiększaniu i zmniejszaniu obrotów silnika.
Zdaniem organów, skoro przepisy nie określają minimalnej liczby obrotów, to nawet niewielkie ich podniesienie powinno być uznane za spełnienie wymogu zwiększenia obrotów silnika. W przeciwnym razie doszłoby do niedopuszczalnego rozszerzenia obowiązków egzaminowanej.
Sąd: liczy się działanie kierującego
Z taką interpretacją nie zgodził się sąd administracyjny. W uzasadnieniu podkreślono, że prawidłowe wykonanie zadania wymaga harmonijnego skoordynowania dwóch czynności: łagodnego puszczenia sprzęgła oraz zwiększenia obrotów silnika w odpowiednim momencie.
Kluczowe jest to, że zwiększenie obrotów powinno być efektem świadomego działania kierującego, czyli użycia pedału przyspieszenia. Tylko w ten sposób można ocenić realną umiejętność operowania podstawowymi elementami sterowania pojazdem.
Sąd wskazał, że chwilowe i nieznaczne podniesienie obrotów – bez faktycznego użycia gazu – nie pozwala stwierdzić, czy kandydat potrafi technicznie poprawnie ruszyć z miejsca. A to jedna z fundamentalnych umiejętności niezbędnych w ruchu drogowym.
Technika jazdy to nie formalność
W ocenie sądu egzamin praktyczny nie polega wyłącznie na formalnym „odhaczeniu” elementów z tabeli, lecz na sprawdzeniu rzeczywistej umiejętności panowania nad pojazdem. Koordynacja pedału sprzęgła i przyspieszenia to podstawowa kompetencja kierowcy.
W konsekwencji sąd uchylił decyzję SKO o unieważnieniu egzaminu i przyznał rację egzaminatorowi.
Wyrok może mieć znaczenie dla praktyki egzaminacyjnej w całym kraju – wskazuje bowiem, że minimalne, przypadkowe zwiększenie obrotów nie wystarczy, jeśli nie wynika z prawidłowej techniki prowadzenia pojazdu.