Szef klubu PiS Krzysztof Ołownia pierwszy projekt nazwano "miejskim becikowym", które miałoby być jednorazowym świadczeniem dla rodziców narodzonego dziecka, którzy są zameldowani w mieście i wynosiłoby 3 tys. zł. Jak wylicza 250 urodzeń na terenie miasta daje 750 tys. zł.
- To nie jest kwota, która w sposób dotkliwy uszczupli budżet miasta - podkreśla Krzysztof Ołownia i dodaje, że w przypadku "becikowego" jedynym kryterium byłoby to dotyczące zamieszkania i zameldowania w mieście, bez kryterium dochodowego.
- Takie programy realizuje ok. 90 polskich miast, m.in. Opole, Rabka-Zdrój czy Nowy Targ. W tych miastach powoli już widać pierwsze efekty - dodaje radny Ołownia.
Jednak to nie wszystko, kolejna uchwała zakłada stworzenie programu pozyskania zasobów mieszkalnych. Pomysły zakłądają budowę nowych budynków mieszkalnych, zagospodarowanie pustostanów i budynków niemieszkalnych na cele mieszkalne oraz nabywanie mieszkań od podmiotów zewnętrznych, w tym ze spółdzielni mieszkaniowych.
- Wiemy, że jest masa nieużytków w zasobach spółdzielni. Myślę, że powinny byc zagospodarowane, wykorzystane przez gminę, w perspektywnie też promocyjnej gminy - dodaje radny Krzysztof Ołownia i przyznaje, że w mieście prezydent prowadzi inwestycje, jednak nigdy radnym z klubu PiS nie przedstawił swojej wizji, o którą niejednokrotnie prosili na sesjach.
- My powiększenie zasobów mieszkaniowych postrzegamy jako element promocyjny, który pozwoli nam wyróżnić miasto na tle konkurencyjnych ośrodków miejskich. Wyobrażam to sobie to jako pakiet mieszkań dla nowych mieszkańców miasta - mówi Krzysztof Ołownia.
Z kolei radny Mateusz Czeremcha chciałby zwrócić uwagę na studentów z Ostrowca, którzy osiągają wysokie wyniki w różnych dziedzinach. Proponuje wprowadzenie systemu stypendiów dla takich osób. Miałyby one wspierać finansowo studentów I, II stopnia oraz jednolitych studiów magisterskich. Taki program miałby sprawić, że Ostrowczanie kończący studia chętniej wracaliby do miasta, aby w nim żyć io pracować, poniewa więź zostałaby wzmocniona. Wizerunkowo Ostrowiec też miałby na tym zyskać.
- Nasze miasto potrzebuje też zatrzymać studentów, którzy za chwilę wkroczą na rynek pracy. Bo przedsiębiorcy już odczuwają brak pracowników, szczególnie wysoko wykwalifikowanych. A ich brak to pewien hamulec rozwoju naszego miasta - mówi Mateusz Czeremcha.
Klub radnych w tych pomysłach wspiera senator Jarosław Rusiecki, który podkreśla, że klub otwarty jest na inne propozycje i poważną dyskusję, które będą realizowane w przyszłorocznym budżecie.
- Żeby nasze miasto nie pozostawało w tyle, żeby dawało propzycje dla młodych ludzi, żeby mogli wrócić po studiach do pracy. Żeby kwestie np. konkursów i wolnych miejsc pracy były transparentne. Te propozycje są na poważną dyskusję a nie na skwitowanie, że nie ma tego w budżecie - mówi senator Rusiecki.
Radni mają nadzieję, że ponadpolityczne projekty zyskają poparcie innych rajców, liczy na merytoryczną dyskusję i wsparcie, a także na rozmowę z prezydentem i skarbnikiem, aby znaleźć najlepsze finansowanie tych pomysłów.
- Chcielibyśmy doprowadzic do tego, aby nasza gmina była postrzegana jako sprzyjająca rodzinom, w której warto się osiedlić. Zdajemy sobie sprawę, że szybko nie odwórcimy tych niekorzystnych trendów demograficznych, natomiast nowych mieszkańców możemy pozyskiwać z tytułu tych wszystkich świadczeń i bonusów, któe gmina miałaby do zaoferowania - twierdzi Krzysztof Ołownia.
Projekty uchwał trwafiły we wtorek do biura rady.



















Napisz komentarz
Komentarze