Rubežić przyznał, że spodziewał się trudnej końcówki, zwłaszcza biorąc pod uwagę długą serię meczów bez zwycięstwa Korony na własnym stadionie.
– Tak, to był bardzo trudny mecz. Wiedzieliśmy, że druga połowa będzie bardzo ciężka. Od pięciu miesięcy nie wygraliśmy u siebie, więc kiedy bardzo chcesz wygrać, takie spotkania stają się jeszcze trudniejsze. Jestem bardzo dumny z mojego zespołu i bardzo szczęśliwy z tego zwycięstwa – powiedział obrońca Korony.
Piłkarz został również zapytany o swój powrót do składu i występ przeciwko drużynie z Niecieczy. W odpowiedzi podkreślił, że w piłce nożnej zawsze są dwie strony, lepsza i gorsza, a najważniejsze w tym momencie było przełamanie zespołu.
– W piłce zawsze powtarzam, że są dwie strony. Pytają mnie o to często, bo jestem bardzo religijny – czasem jest gorzej, a potem znowu wychodzi słońce. Najważniejsze było dziś zwycięstwo. Widziałem, w jakim stanie była drużyna, po ostatnich meczach czuliśmy się naprawdę źle, było dużo stresu. W takich momentach trzeba po prostu zacząć od nowa, wygrać mecz, złapać spokój na kolejny tydzień i próbować iść dalej w tym kierunku.
W dalszej części rozmowy defensor podkreślił również znaczenie zwycięstwa dla atmosfery w drużynie oraz szatni.
– Najważniejsze jest to, co dzieje się w szatni – energia, motywacja i poczucie, że wracamy na właściwą drogę. Nieważne kto gra, najważniejsze jest to, żebyśmy po meczu mogli wspólnie świętować zwycięstwo w szatni. Teraz zaczyna się nowy tydzień. W piłce jest tak, że jeśli nie będziemy dalej wygrywać, to wszyscy szybko zapomną o tym meczu. Po spotkaniu wszystko zostaje za nami – poprzedni tydzień to już przeszłość.
Rubežić zaznaczył także, że wierzy w potencjał zespołu i liczy na powrót do formy z wcześniejszej części rundy.
– Wierzę w tę drużynę i mam nadzieję, że będziemy kontynuować to, co zaczęliśmy wcześniej. Były dobre mecze, jak z Legią czy Radomiakiem, a potem przyszedł gorszy okres. Nie podobało mi się, kiedy widziałem, że zaczęło się mówić o nas wiele złych rzeczy. W piłce takie momenty się zdarzają, ale nie zapomnieliśmy, jak się gra w piłkę – podkreślił obrońca Korony Kielce.



















Napisz komentarz
Komentarze