Słoweniec nie ukrywa, że obecny sezon należy do najbardziej nieprzewidywalnych w jego karierze.
– Nigdy wcześniej czegoś takiego nie przeżyłem. To mój pierwszy raz, kiedy sezon jest tak dziwny. To niesamowite – wygrasz jeden mecz i nagle masz trzy, cztery czy pięć punktów do pucharów, a jednocześnie tylko trzy do spadku. To dziwne, ale tak jest i musimy to zaakceptować. Każdy mecz gramy o życie. Nawet zespoły z dołu tabeli są groźne, każdy gra pod presją. Ale pokazaliśmy już, że potrafimy sobie z nią radzić – wygraliśmy z Arką i Termaliką. Musimy to zaakceptować i walczyć dalej – powiedział.
Zapytany o podejście do końcówki sezonu, zawodnik przyznał, że wszystko zależy od bieżących wyników.
– Kiedy przegrasz mecz, patrzysz w dół tabeli i liczysz punkty do spadku. Kiedy wygrasz – patrzysz w górę, ile brakuje do pucharów. To proste. Musimy mieć mentalność, że każdy kolejny mecz jest najważniejszy. Trzeba skupić się na sobie i zrobić wszystko, żeby wyglądać jak najlepiej. Każdy punkt jest ważny. Po meczu z Jagiellonią nie jesteśmy zadowoleni, bo nie wygraliśmy, ale to wciąż punkt, a w tym sezonie każdy punkt ma dużą wartość.
Svetlin pozytywnie ocenił rozwój zespołu, zwłaszcza na tle wymagającego rywala z Białegostoku.
– Myślę, że wyglądamy coraz lepiej. Z Jagiellonią zagraliśmy naprawdę dobry mecz na wysokim poziomie, choć nie wygraliśmy, a to jest najważniejsze. Graliśmy jednak przeciwko bardzo dobrej drużynie, która walczy o mistrzostwo i to jest pozytywne. Teraz czeka nas zupełnie inne spotkanie z Górnikiem.
Pomocnik odniósł się także do najbliższego rywala, podkreślając jego jakość.
– Górnik to dobra drużyna. Jest wysoko w tabeli, różnice punktowe są niewielkie. Kiedy oglądam ich mecze, widać, że to zespół, który lubi mieć piłkę. Ale Jagiellonia też tak gra, a przeciwko niej zaprezentowaliśmy się dobrze. Mam nadzieję, że zagramy jeszcze lepiej i będzie dobrze.
Pytany o rywalizację w środku pola, zwrócił uwagę, że to tylko jeden z elementów gry.
– To tylko jeden aspekt piłki nożnej. Oczywiście pomocnicy w tej lidze są bardzo dobrzy i ja też chcę być lepszy w pojedynkach, ale jest wiele innych rzeczy, które muszę poprawić – jak strzelanie goli, asysty czy progresywne podania. Hellebrand to bardzo dobry zawodnik, ale takich piłkarzy w tej lidze jest więcej. To będzie mecz jak każdy inny.
Svetlin zauważył również swój rozwój w ofensywie, choć podkreśla, że wciąż ma rezerwy.
– Skupiam się na swojej pracy i na tym, co mogę robić lepiej. Jeśli chodzi o podania do przodu, to zrobiłem pewien progres – może nieduży, ale jednak. Mam nadzieję, że będę to kontynuował i jeszcze się poprawię.
Nie bez znaczenia dla zawodnika jest także atmosfera na stadionach Ekstraklasy.
– Mówiłem już wiele razy, że dlatego tu jestem – dla mnie polska piłka to kibice. Fajnie, że na trybunach będzie dużo ludzi, także z Kielc. Pamiętam, że wcześniej u nas też było wielu kibiców Górnika. Stadion jest świetny, a kibice jeszcze lepsi.
Na koniec pomocnik odniósł się do swojego pierwszego sezonu w Polsce.
– Jestem zadowolony, bo to mój pierwszy sezon za granicą. Najważniejsze, że jestem zdrowy i dużo gram. Czuję zaufanie trenera i to dla mnie kluczowe. Zobaczymy, co przyniesie końcówka sezonu, bo zostało jeszcze sześć meczów i wiele może się wydarzyć.
Svetlin przyznał także, że nie przywiązuje większej wagi do rosnącej wartości rynkowej.
– Tak, to się zmienia, ale ja nie zwracam na to dużej uwagi. Dla mnie najważniejsze jest to, co robię na boisku i jak mogę się poprawić.
Z uśmiechem odniósł się również do wsparcia ze strony najbliższych.
– Mama jest zadowolona i to najważniejsze. Rodzina jest szczęśliwa, że tu jestem. Byli już w Kielcach i dobrze się tu czuli. Wszystko jest w porządku – zakończył.



















Napisz komentarz
Komentarze