Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
piątek, 22 maja 2026 10:58
Reklama

Sotiriou po przegranej w Częstochowie: Wina jest po naszej stronie

Korona Kielce wróciła z Częstochowy bez punktów, przegrywając z Rakowem 0:2 i wydłużając swoją serię bez zwycięstwa do sześciu spotkań. Po końcowym gwizdku Konstantinos Sotiriou nie szukał łagodzących okoliczności, wprost wskazując na błędy własnej drużyny oraz powtarzające się problemy z koncentracją.
Sotiriou po przegranej w Częstochowie: Wina jest po naszej stronie

Źródło: fot. Paula Duda/Korona Kielce

Kielczanie znów pokazali dwie różne odsłony meczu. W pierwszej połowie potrafili dotrzymać kroku faworyzowanemu Rakowowi i byli w grze o korzystny wynik. Po przerwie obraz spotkania jednak się zmienił – gospodarze wykorzystali swoje momenty, zdobyli dwie bramki, a Korona nie była już w stanie odpowiedzieć. Konstantinos Sotiriou podkreślał, że trudno znaleźć pozytywy po takim meczu.

– Trudno powiedzieć cokolwiek po takim meczu. Zagraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę, po której powinniśmy strzelić gola, powinniśmy trafić do siatki. Nie wiem, co się stało w drugiej połowie, wszystko się zmieniło. Straciliśmy w kilka minut bramki i później było już bardzo trudno.

Zawodnik nie ukrywał, że odpowiedzialność za obecną sytuację spoczywa na drużynie.

– Wina jest po stronie zawodników. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której przez sześć meczów nie wygrywamy. Kibice nas wspierają, idą za nami, a my musimy wziąć za to odpowiedzialność. Jedynym rozwiązaniem jest teraz wygrana z Widzewem i zdobycie trzech punktów.

Sotiriou został również zapytany o to, co wydarzyło się w szatni po pierwszej połowie, po której Korona prezentowała się przyzwoicie.

– Nie wiem tak naprawdę, co się stało. W szatni była dobra atmosfera, byliśmy zmotywowani, rozmawialiśmy o zwycięstwie i trzech punktach. Wychodzimy na drugą połowę i po prostym faulu, po stałym fragmencie gry tracimy gola. To już trzeci mecz z rzędu, w którym dzieje się coś podobnego. Naprawdę trudno to wytłumaczyć.

Najwięcej uwagi po raz kolejny poświęcono problemom Korony przy stałych fragmentach gry, które regularnie kosztują zespół utratę bramek.

– Myślę, że to kwestia braku koncentracji. Nie może być tak, że dobrze bronimy w grze, a tracimy gole po stałych fragmentach. Na treningach nie tracimy takich bramek, a w meczach dzieje się to regularnie. To jest niewytłumaczalne. Tracimy jedną, drugą, trzecią bramkę w ten sposób i tak nie może być.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

ReklamaDrogeria Uroda
ReklamaDrogeria Labo
Reklama3d Ostrowiec
Reklama
Reklama