Szkoleniowiec potwierdził, że przed ostatnim meczem sezonu wszyscy zawodnicy są zdrowi i gotowi do gry.
– Wszyscy są do mojej dyspozycji. Wszyscy są zdrowi, gotowi do gry.
Zieliński podkreślił, że mimo zapewnionego utrzymania Korona nie zamierza traktować spotkania przy Kałuży ulgowo.
– Jedziemy do Krakowa po to, żeby powalczyć o pełną pulę, zagrać o trzy punkty. To ostatni mecz, ale jego wynik może jeszcze zmienić końcowy obraz tabeli. Tu jest o co grać. To są dodatkowe pieniądze dla klubu. Myślę, że to nie jest czas na eksperymenty. Jedziemy zagrać z Cracovią w najsilniejszym składzie.
Trener przypomniał również, że przed sezonem klub wyznaczył sobie konkretny cel sportowy.
– Na początku celem było miejsce między szóstym a dziesiątym. Jeśli chcemy mówić o konkretach, to taki był plan w lipcu. Zwycięstwo może pozwolić nam go zrealizować, dlatego jedziemy zagrać o pełną pulę.
Mecz z Cracovią będzie miał dla Zielińskiego także osobisty wymiar. Obecny trener Korony łącznie przez blisko pięć lat pracował w krakowskim klubie.
– Nie mogę powiedzieć, że nie zwracam na to uwagi, bo skłamałbym. Spędziłem tam prawie pięć bardzo fajnych lat. Pracowałem z naprawdę dobrymi zawodnikami, współpracowałem ze świętej pamięci profesorem Filipiakiem. Tego się nie wymaże i nie powiem, że to jest zwyczajny mecz. Teraz jednak stoimy po dwóch stronach barykady i każdy walczy o swoje.
Szkoleniowiec nie chciał szerzej oceniać obecnego sezonu Cracovii, choć zaznaczył, że spodziewa się trudnego spotkania.
– Nie będę oceniał Cracovii, wolę skupić się na swojej drużynie. To dalej dobry zespół, szczególnie groźny u siebie. Znam atmosferę stadionu przy Kałuży i wiem, jak tam kibice potrafią ponieść drużynę do walki. Oczywiście mają teraz trudniejsze momenty, ale to wciąż bardzo niebezpieczny przeciwnik.
Odnosząc się do przedmeczowych prognoz dotyczących możliwego remisu, Zieliński zachował dystans.
– Są trzy możliwości: remis, zwycięstwo gospodarzy albo gości. Zobaczymy, co wyjdzie z gry. Na razie przed meczem jest remis.
Trener Korony uważa, że mimo zrealizowanego celu utrzymania w drużynie nie widać rozluźnienia.
– Myślę, że najlepsze mecze gramy właśnie pod presją, więc takiego nadmiernego luzu trochę bym się obawiał. Na treningach dalej było widać atmosferę mobilizacji i konsolidacji. Każdy chce pokazać się z jak najlepszej strony. Za chwilę pięciu naszych zawodników wyjeżdża na zgrupowania reprezentacji narodowych, więc to też dla nich okazja, żeby potwierdzić dobrą dyspozycję.
Szkoleniowiec pozytywnie ocenił również atmosferę panującą w zespole, odnosząc się do wspólnego spotkania drużyny poza boiskiem.
– Uważam, że ten zespół jest fajnie poskładany i panuje w nim dobra atmosfera. Chłopcy chcieli spotkać się na wspólnym obiedzie grillowym przed końcem sezonu, porozmawiać, bo po meczu część z nich zacznie się już rozjeżdżać. To dobrze świadczy o tej drużynie i o więzi między zawodnikami.
Zieliński odniósł się do planów kadrowych na kolejny sezon. Jak zaznaczył, klub nie planuje dużych zmian.
– Teraz jest mało czasu, żeby pewne rzeczy zrobić. Myślę, że po ostatnim meczu wybieramy się z właścicielem Łukaszem Maciejczykiem na Galę Ekstraklasy czy finał Okręgowego Pucharu Polski i wtedy będzie okazja do rozmowy.
Szkoleniowiec podkreślił, że drużyna potrzebuje raczej korekt niż gruntownej przebudowy.
– To nie będzie żaden plac budowy. Ten zespół nie potrzebuje rewolucji, tylko ewolucji. Myślę, że jeśli wzmocni nas dwóch, maksymalnie trzech zawodników, to będzie to wystarczające. Wracają też piłkarze z wypożyczeń – Daniel Bąk z Pruszkowa, który regularnie strzelał gole, czy Kuba Budnicki po bardzo dobrej rundzie w Polonii. Wielkich, gwałtownych ruchów nie będzie, raczej drobne retusze, ale do nich też trzeba się przygotować.
Trener odniósł się także do sytuacji młodych zawodników i przyznał, że szansę w Krakowie może otrzymać Konrad Ciszek.
– Ciszek cały czas jest blisko wejścia do gry i jest jednym z pierwszych zmienników. Ostatnie mecze wymagały jednak trochę innych decyzji. To chłopak już sprawdzony, którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Jest duża szansa, że dostanie swoje minuty w Krakowie. Pozostali młodzi zawodnicy rozwijają się w trzecioligowych rezerwach i to też jest dla nich dobry poligon. Mamy kilku chłopaków, na których liczymy w przyszłości.



















Napisz komentarz
Komentarze