Korona do meczu w Pruszkowie przystąpi osłabiona. Wciąż niedostępny jest Wiktor Długosz, który przechodzi rehabilitację po kontuzji. Nie zagra również Antonin, u którego badania wykazały niewielkie uszkodzenie stawu skokowego.
– „Antonin nie zagra we wtorek, ale zrobimy wszystko, by był gotowy na piątkowy mecz ligowy. Choć nie ma żadnych gwarancji” – wyjaśnił Zieliński.
Z urazem zmaga się także Hubert Zwoźny. – „Ma delikatny mikrouraz mięśnia brzuchatego łydki. Na razie jest wyłączony z gry, ale czwartkowe USG pokaże więcej. Będziemy próbowali go postawić na nogi” – dodał szkoleniowiec.
Z powodów osobistych nie wystąpi również Miłosz Strzeboński, który otrzymał wolne w związku z pogrzebem w rodzinie.
Dobrą wiadomością jest natomiast powrót do składu Marcina Cebuli oraz Kacpra Minuczyca, którzy zmagali się ostatnio z infekcją. Obaj znaleźli się w kadrze na spotkanie ze Zniczem.
Choć Znicz Pruszków zajmuje obecnie ostatnie miejsce w tabeli Betclic 1. Ligi, trener Zieliński nie zamierza lekceważyć przeciwnika.
– „W Pucharze Polski nie takie rzeczy się zdarzały. Jedziemy do Pruszkowa w pełni skoncentrowani, przygotowani na trudny mecz. Nie ma grania na 80% czy 90%. Chcemy awansować dalej i tyle” – zaznaczył.
Szkoleniowiec zapowiedział również, że mimo rotacji w składzie, Korona wystąpi w możliwie najmocniejszym zestawieniu.
– „Oczywiście będą zmiany, bo są niezbędne, ale wystawimy najmocniejszy skład, na jaki nas w tej chwili stać” – powiedział trener.
W barwach Znicza może wystąpić Daniel Bąk, wypożyczony z Korony do klubu z Pruszkowa.
– „Cieszymy się, że Daniel gra regularnie, strzela bramki i łapie doświadczenie. Nie wprowadzaliśmy żadnych zapisów, które uniemożliwiałyby mu występ przeciwko nam. Uważam, że takie przepisy nie mają sensu” – podkreślił Zieliński.
Korona Kielce zmierzy się ze Zniczem Pruszków we wtorek w ramach 1/16 finału STS Pucharu Polski. Początek meczu o godzinie 18:00.



















Napisz komentarz
Komentarze