Na konferencji prasowej Zieliński przekazał najświeższe informacje o stanie zdrowia swoich piłkarzy. Jedynym nieobecnym pozostaje Wiktor Długosz, który wraca do formy po urazie mięśniowym. Szkoleniowiec przyznał, że rehabilitacja przebiega zgodnie z planem, a nawet lepiej niż oczekiwano.
– „Rehabilitacja Wiktora przebiega naprawdę dobrze. Rozmawiam z nim regularnie i wygląda to lepiej, niż się spodziewaliśmy. Oczywiście nie chcemy podawać żadnych konkretnych dat, bo przy tego typu kontuzjach trzeba mieć stuprocentową pewność, że wszystko jest zaleczone. Ale zarówno on, jak i my jesteśmy optymistami – wygląda to obiecująco” – mówi trener Korony.
W Kielcach pojawił się też dobrze znany kibicom Marcin Cebula, który podpisał umowę z klubem i rozpoczął proces powrotu do gry.
– „Korona podała Marcinowi rękę i chce, żeby się odbudował. To zawodnik, który wiele dla tego klubu znaczył i wierzę, że jeszcze sporo nam da. Wiem, że jest zdeterminowany, żeby wrócić do formy. On sam czuje na sobie odpowiedzialność, żeby pomóc młodszym chłopakom i stać się jednym z liderów w szatni. Myślę, że w listopadzie będziemy już mogli go zobaczyć na boisku w krótszym wymiarze czasowym” – powiedział Zieliński.
Po porażce z Jagiellonią Białystok Korona miała dwa tygodnie, by spokojnie popracować nad formą i wyciągnąć wnioski. Szkoleniowiec zdradził, że zespół skoncentrował się głównie na poprawie gry defensywnej.
– „Przede wszystkim skupiliśmy się na organizacji gry w defensywie i obronie pola karnego. To był element, który w Białymstoku nie funkcjonował tak, jak powinien. Mimo że nie graliśmy sparingu, ten czas wykorzystaliśmy bardzo dobrze. Zawodnicy zrobili solidną robotę, było dużo analizy i pracy nad detalami. Chciałbym, żeby efekty tej pracy było widać już w sobotę, bo ten mecz z Górnikiem to doskonała okazja, by pokazać, że potrafimy reagować” – tłumaczy trener.
Górnik Zabrze przyjedzie do Kielc jako lider Ekstraklasy, ale Zieliński nie ma zamiaru oddawać punktów bez walki.
– „Górnik to zespół bardzo dobrze poukładany, szczególnie taktycznie. Widać, że trener Gasparik wykonał tam świetną robotę. To drużyna, która potrafi grać zarówno z kontry, jak i pozycyjnie. Mają solidną defensywę, świetnie grającego Janżę, dynamicznych skrzydłowych i napastnika Lisseta, który regularnie strzela bramki. Do tego bardzo mocny środek pola z Helebrantem, Kubickim czy Ambrosem – to nie są przypadkowi zawodnicy. Ale już nie tacy przeciwnicy padali w Kielcach. My wiemy, gdzie możemy uderzyć. Górnik nie jest nie do ugryzienia, tylko trzeba znaleźć odpowiedni moment – a my będziemy na to gotowi” – zapowiada szkoleniowiec.
Korona w tym sezonie u siebie przegrała tylko raz, a mianowicie z Legią Warszawa. Zieliński podkreśla, że Exbud Arena i gorąca atmosfera w Kielcach to jeden z największych atutów jego drużyny.
– „Ten stadion, to boisko i ci kibice – to wszystko tworzy atmosferę, która nas niesie. U siebie czujemy się bardzo dobrze i mamy świadomość, że to nasz teren. Wierzę, że kibice znowu dadzą nam ten impuls, a my odpłacimy im walecznością i zaangażowaniem. Po tej przerwie reprezentacyjnej zespół jest naprawdę spragniony gry, głodny zwycięstwa i chcemy dać kibicom powód do radości” – powiedział Zieliński.
Na pytanie o możliwe zmiany w wyjściowej jedenastce trener odpowiedział z typową dla siebie spokojną stanowczością.
– „Nie jestem zwolennikiem szalonych roszad. W piłce ważniejsza od rotacji jest stabilizacja. Zawodnicy muszą mieć pewność i rytm. Oczywiście, każdy z nich walczy o miejsce w składzie – Slobodan, Hubert Zwoźny, Kuba Budnicki – oni wszyscy bardzo dobrze przepracowali ten okres, więc mam duże pole manewru. Ale kluczem jest zachowanie równowagi i spójności w zespole.”
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjI5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjI5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0K
Korona od dłuższego czasu gra ustawieniem 3-4-3 i – jak zaznaczył trener – nie ma powodu, by to zmieniać.
– „To ustawienie najbardziej pasuje do profilu naszych zawodników. Mamy graczy, którzy dobrze czują się w tym systemie – zarówno w obronie, jak i w środku pola czy na skrzydłach. Oczywiście ćwiczymy też warianty z czwórką z tyłu, bo piłka jest bardzo elastyczna. Ale skoro coś działa, nie widzę powodu, by w tym mieszać. Systemy są ważne, ale o wszystkim decydują piłkarze i ich wykonanie” – tłumaczy Zieliński.
Na koniec szkoleniowiec został zapytany o mentalnych liderów zespołu.
– „Nie ma jednego lidera, który ciągnie całą drużynę za sobą. To jest grupa chłopaków, którzy potrafią ze sobą rozmawiać i nawzajem się napędzać. Oczywiście Nono jako kapitan ma duży autorytet, ale też nasi polscy zawodnicy – Dawid Błanik, Wiktor Długosz, Pieniu – mają coś do powiedzenia. Wiktor, mimo że jest młody, ma ogromny charakter i wpływ na szatnię. Cieszę się, że ta grupa zaczyna mieć swoją tożsamość, a to w piłce jest bardzo ważne” – zakończył Zieliński.