Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
wtorek, 19 maja 2026 18:58
Reklama

Stępiński po pokonaniu Legii: Byliśmy wyżej w tabeli, więc to takie normalne zwycięstwo

Mariusz Stępiński po dziesięciu latach wrócił do PKO BP Ekstraklasy i od razu przypomniał, że posiada duże umiejętności i może okazać się jednym z najlepszych wzmocnień Korony w ostatnich latach. W debiucie w barwach kieleckiej drużyny zdobył dwie bramki, dając swojemu zespołowi zwycięstwo 2:1 nad Legią Warszawa. W pomeczowym wywiadzie opowiedział o emocjach, trudnych warunkach i nowym rozdziale w karierze.
Stępiński po pokonaniu Legii: Byliśmy wyżej w tabeli, więc to takie normalne zwycięstwo

Źródło: fot. Korona Kielce

Mariusz Stępiński jeszcze niedawno występował na Cyprze, reprezentując barwy Omonii Nikozja. W bieżącym sezonie jego rola była jednak mocno ograniczona, dlatego 30-letni napastnik zdecydował się na zmianę otoczenia. W styczniu zasilił Koronę Kielce i dobrą formę prezentował już w trakcie zimowego okresu przygotowawczego. Dobrą dyspozycję przełożył również na mecz ligowy i w swoim debiucie w barwach Korony zdobył dwie bramki, zapewniając „żółto-czerwonym” pierwsze od 11 lat zwycięstwo z Legią przy Łazienkowskiej 3. Jednocześnie pokazał, że ten ruch może okazać się jednym z najciekawszych transferów zimy.

Powrót do Ekstraklasy po dziesięciu latach nie mógł mieć lepszej oprawy. Stępiński zdobył dwa gole na stadionie przy Łazienkowskiej, a decydujące trafienie zanotował w 90. minucie, zapewniając Koronie cenne trzy punkty.

 

– Byliśmy wyżej w tabeli, więc to takie normalne zwycięstwo – mówił z uśmiechem, po czym dodał już poważniej: – Inauguracja rundy zawsze niesie ze sobą pewną niewiadomą. Wszyscy mocno pracują w okresie przygotowawczym, ale nigdy nie wiesz, jak to przełoży się na mecz. Dlatego tym bardziej cieszy nas wygrana. Może niepotrzebnie było aż tak nerwowo, bo mieliśmy przewagę i mogliśmy wcześniej zamknąć spotkanie. Najważniejsze jednak, że wygraliśmy i możemy się z tego cieszyć.

Spotkanie Legii z Koroną rozgrywane było w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych. Temperatura spadła do -15 stopni Celsjusza, a odczuwalnie było jeszcze zimniej. Zmarznięta murawa na Łazienkowskiej również nie ułatwiała zadania piłkarzom.

– Znajomi żartowali, że po latach grania w cieple wracam do Polski i od razu trafiam na takie warunki – przyznał Stępiński. – Ale nie ma co narzekać, trzeba się dostosować. Właśnie w takich momentach widać, jaką drużyną się jest.

Napastnik Korony podkreślał, że choć mróz był odczuwalny, jeszcze większym problemem było boisko.

– Sama temperatura przeszkadzała, bo minus piętnaście stopni to spory dyskomfort, ale w trakcie gry dało się funkcjonować. Murawa natomiast nie pomagała. Jeśli jednak zapada decyzja, że gramy, to trzeba się dostosować. Wygrywa ten zespół, który zrobi to lepiej i cieszę się, że byliśmy nim my. W takich warunkach kluczowa jest konsekwencja i realizacja prostego planu. Nie ma sensu silić się na fajerwerki, bo przy zmrożonej piłce i niedokładnych podaniach to się nie sprawdzi – dodał.

Już po kilku tygodniach w Kielcach Stępiński nie ukrywa, że bardzo szybko odnalazł się w nowym środowisku. Jak sam podkreśla, proces adaptacji właściwie nie był potrzebny.

– Czuję się w Koronie naprawdę świetnie. Zespół przyjął mnie znakomicie i od pierwszego dnia miałem wrażenie, jakbym był tu od dłuższego czasu. To daje ogromną radość, trochę jak u dziecka, które na nowo cieszy się grą w piłkę. Za to ogromne podziękowania dla całej szatni – mówił napastnik.

Dublet zdobyty na stadionie Legii miał dla Stępińskiego wymiar nie tylko sportowy. Piłkarz swoje pierwsze poważne kroki w futbolu stawiał bowiem w Widzewie Łódź, a niewiele brakowało, by w ostatnim czasie ponownie trafił właśnie do tego klubu.

– Wszyscy wiedzą, skąd pochodzę i jakie znaczenie mają dla mnie gole strzelane na tym stadionie. To coś wyjątkowego, ale najważniejsze jest zwycięstwo zespołu. Wykonaliśmy dobrą pracę na obozie i to było dziś widać. A teraz? Jutro zapominamy o tym meczu i skupiamy się na kolejnym – podkreślił tuż po spotkaniu.

Dobra postawa Korony Kielce w tym sezonie nie jest dziełem przypadku. Wielu obserwatorów podkreśla rolę trenera Jacka Zielińskiego, który zbudował zespół zdolny rywalizować z każdym.

– Trener Zieliński nie komplikuje futbolu. Sam mówi, że piłka nożna to nie fizyka kwantowa. Prostota często jest największą siłą, a zbyt duże kombinowanie tylko przeszkadza zawodnikom. Trener ma świetne wyczucie i na razie wszystko funkcjonuje tak, jak powinno – ocenił Stępiński.

Po zwycięstwie przy Łazienkowskiej Korona Kielce zajmuje siódme miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Do lidera traci sześć punktów, a do strefy premiowanej grą w europejskich pucharach już tylko dwa. Kolejnym rywalem zespołu z województwa świętokrzyskiego będzie Zagłębie Lubin. Spotkanie odbędzie się 6 lutego o godzinie 18:00 w Kielcach.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

ReklamaDrogeria Uroda
ReklamaDrogeria Labo
Reklama3d Ostrowiec
Reklama