Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
wtorek, 19 maja 2026 11:06
Reklama

Zieliński po meczu z Piastem: Ten remis jest dla nas mało korzystny

W 31. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała na własnym stadionie z Piastem Gliwice 1:1. W końcówce emocje sięgnęły zenitu – czerwoną kartkę obejrzał trener Jacek Zieliński, a ogromne kontrowersje wzbudziła decyzja sędziego, który odgwizdał faul Antoñína, odbierając gospodarzom szansę na zdobycie zwycięskiego gola. Po meczu szkoleniowiec Korony nie ukrywał frustracji, choć jednocześnie podkreślał zaangażowanie swojego zespołu.

– Znowu punkt, znowu remis, a ile on będzie wart, okaże się później, ale nasza sytuacja zaczyna się komplikować. Nie chcę wchodzić w pewne rzeczy, które wydarzyły się w meczu. To był skandal i coś, co nie powinno mieć miejsca. Natomiast jednej rzeczy nigdy nie powiem o swoim zespole. Słyszałem głosy, że chłopaki nie walczą, a to jest totalna bzdura. Zostawili dziś na boisku mnóstwo zdrowia i za to trzeba ich docenić. Piłkarsko bywa różnie, raz lepiej, raz gorzej, ale zaangażowania nie można im odmówić. Niestety, wokół tego nakręca się spirala nienawiści, która później kończy się tak, jak po tym meczu. To po prostu skandal.

Zieliński odniósł się również do zamieszania po końcowym gwizdku i sytuacji, która, jak sugerował, przekroczyła dopuszczalne granice. Choć już wiadomo, że do uderzenia żadnego zawodnika nie doszło.

– Nie chodzi mi o same rozmowy z kibicami. Jeden z naszych piłkarzy został uderzony przez kibica. Nie ma znaczenia, który, to w tej chwili nie jest istotne. Takie rzeczy zaczynają się od wyzwisk i obrażania, a później eskalują. Szkoda, że spotkało nas to właśnie dziś. Rozumiem frustrację po wysokich porażkach, gdy przegrywamy 0:5, wówczas kibice mogą mieć pretensje, ale po takim meczu?

Szkoleniowiec zabrał też głos w sprawie czerwonej kartki, którą obejrzał w końcówce spotkania.

– Przykro mi się przyznać, ale to nie była moja pierwsza taka sytuacja w karierze. Kiedyś byłem bardziej impulsywny, dziś raczej trzymam emocje na wodzy, ale tym razem nie wytrzymałem. Nie chodziło jednak o samą decyzję o faulu, tylko o to, że sędzia powinien tę sytuację puścić i pozwolić ją spokojnie sprawdzić na VAR-ze. Po to mamy ten system. Nic mu nie powiedziałem, po prostu rzuciłem butelką o ziemię. Powiedziałem sędziemu, że powinien się wstrzymać i skorzystać z VAR-u. Niektórzy, którzy się na tym znają powiedzieli, że miałem rację.

Trener podkreślił jednak, że nie zamierza zrzucać winy za wynik wyłącznie na arbitra.

– Jedna z powtórek, które widziałem, jest pół na pół, więc nie będę się upierał. Bardziej chodziło mi o samą procedurę. I żeby było jasne, to nie jest żadne alibi do wydarzeń z meczu. Ten remis jest dla nas mało korzystny. Piast miał swoje dobre sytuacje, więc nie można powiedzieć, że zostaliśmy skrzywdzeni i przez to straciliśmy punkty. Absolutnie nie. Trzeba docenić klasę rywala, to bardzo dobry zespół. Być może z czasem ten punkt okaże się cenny.

Zieliński zwrócił również uwagę na przebieg pierwszej połowy, w której jego zespół miał swoje okazje, ale nie potrafił ich wykorzystać.

– Taki był plan, żeby wyjść wysokim pressingiem. Mieliśmy dwie dobre sytuacje, a ta Remacle’a to stuprocentowa okazja, ale niestety nie padł gol. Później Piast pokazał swoją siłę przy stałych fragmentach gry, zwłaszcza przy dalekich wrzutach z autu Dziczka. My z kolei znowu nie zachowaliśmy się najlepiej, to kolejny element do poprawy. Cieszy natomiast reakcja zespołu i to, że wróciliśmy do gry. W końcówce kilka razy było groźnie pod bramką rywala, ale zabrakło skuteczności.

Szkoleniowiec przyznał także, że jego drużyna miała problemy z „drugimi piłkami”, szczególnie po długich wrzutach z autu.

– Są zespoły, które na tym budują swoją grę – nie walczą o pierwszą piłkę, tylko zbierają drugą. Piast robi to bardzo dobrze i tym nas dziś zaskoczył. To coś, co musimy poprawić.

Na koniec trener odniósł się do decyzji personalnych i zmian w trakcie meczu.

– Jedna ze zmian była podyktowana stanem zdrowia Tamara Svetlina, który kilka dni był mocno przeziębiony. Widać było, że nie jest sobą i generował sporo strat, dlatego zdecydowałem się na roszadę. Uważam, że Gustafson i Remacle wyglądali dobrze, więc nie chciałem mieszać. Jeśli chodzi o inne wybory, to zawsze po meczu można dyskutować. Gdyby sytuacja Remacle’a zakończyła się bramką, pewnie mówilibyśmy, że to były świetne decyzje. Nie mówię, że ta decyzja się nie obroniła, bo Stjepan miał wejść później na podmęczonych zawodników Piasta, na rozciągnięte linie i on w paru sytuacjach to pokazał. W pierwszej połowie ciężko tam się było zerwać, bo grali kompaktowo i nie mogliśmy ich ugryźć.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

ReklamaDrogeria Uroda
ReklamaDrogeria Labo
Reklama3d Ostrowiec
ReklamaPicobello