Władze i pracownicy spółki ZUO Janik zaprosili zainteresowanych do schroniska, aby przekonali się jak w rzeczywistości wygląda schronisko. Marek Nowak, prezes instytucji podkreślił, że otwarty jest na wszelkie uwagi co należy poprawić. Jak dodaje, codziennie można przyjść i odwiedzić schronisko. Przypomina, że niedawno w tym miejscu wykonano kompleksowy remont.
- Staramy się zapewnić tym zwierzętom najlepsze warunki. Nasze schronisko przeszło remont, któy zakońćzył się pod koniec 2024 roku, wynikał on z nakazu Powiatowego Lekarza Weterynarii - wyjaśnia prezes i dodaje, że betonowe podłoże było zniszczone, w powstałych dziurach gromadziła się woda, która mogła być siedliskiem bakterii. Wykonano nową nawierzchnię, budy ocieplone styropianem stoją na podeście.
Pani Marzena przyznaje, że nie podobają się jej warunki, w jakich przebywają psy. Nie podoba jej się także to, że nie ma możliwości wolontariatu czy wejścia na teren schroniska.
- Uważam, że takie schroniska nie mają racji bytu, ponieważ psy muszą być z ludźmi, by były adoptowane. Proszę zobaczyć psa: chudy, we wszystkich boksach jest mokro, a mamy zimę. Mnie osobiście się tu nie podoba, bo psy mają tu mokro - mówi mieszkanka Ostrowca Św.
Z kolei radni z gminy Kunów Donata Zębala i Sebastrian Jedlikowski twierdzą, że schronisko w Janiku odpowiednio zajmuje się zwierzętami, nie można go określić mianem patoschroniska.
- Chcieliśmy zobaczyć w jakim stanie sa pieski i czy są zaopiekowane, jakie są potrzeby schroniska. Otrzymaliśmy zaproszenie i skorzystaliśmy. Ludzie piszą różne rzeczy, łatwo kogoś szkalować a widać, że psy nie mają tu złych warunków - mówią radni.
Na miejscu na stałe zatrudnionych jest 5 opiekunów, którzy pracują w schronisku na dwie zmiany. Zdaniem jednego z pracowników, który wypowiedział się anonimowo wynika, że psy są zadbane i mają dobre warunki, ocieplone budy. W przeszłości eksperymentowano z wypełnieniem bud słomą jednak ta metoda się nie sprawdziła. Psy miały problemy skórne.
Schronisko co roku przynosi straty. W ubiegłym roku utrzymanie tego miejsca kosztowało ponad 800 tys. zł. Koszty wyniosły ponad 650 tys. zł.