– Bardzo się cieszymy. Można powiedzieć, że to były dwie równe połowy, bo obie wygraliśmy po dwie bramki. W końcu zagraliśmy mniej więcej cały mecz na równym poziomie – powiedział skrzydłowy kielczan.
Zawodnik podkreślił, że spotkanie w Rumunii nie należało do łatwych, a jego drużyna musiała zmierzyć się nie tylko z przeciwnikiem, ale i z presją wyniku. – To bardzo wymagający teren, pamiętamy, jak wyglądał tutaj mecz trzy czy cztery lata temu. Dzisiaj było równie gorąco, ale myślę, że przez większą część spotkania kontrolowaliśmy grę – zaznaczył.
Choć Industria Kielce prowadziła momentami nawet czterema trafieniami, końcówka przyniosła sporo emocji. – Było plus cztery, zrobiło się tylko jedna, ale wiedzieliśmy, że Bukareszt gra o życie. Oni mieli zero punktów i chcieli się jeszcze zaczepić w tabeli. Na szczęście im się to nie udało – dodał Moryto.
Według reprezentanta Polski, kluczem do zwycięstwa była konsekwencja i solidna defensywa. – Straciliśmy tylko 24 bramki, a Ferlin spisał się znakomicie w bramce. To właśnie konsekwencja pozwoliła nam dziś wygrać – podkreślił.
Na zakończenie Moryto odniósł się do nadchodzącej przerwy reprezentacyjnej, która pozwoli kielczanom złapać nieco oddechu po intensywnym okresie. – Ostatnie tygodnie były dla nas bardzo ciężkie. Dobrze, że kończymy ten etap zwycięstwem, bo głowa będzie spokojniejsza. Liczę, że po przerwie wrócą kontuzjowani zawodnicy i będziemy mogli grać w pełnym składzie – zakończył skrzydłowy Industrii Kielce.



















Napisz komentarz
Komentarze