Droga kielczan do finału była pełna zwrotów akcji. W półfinale z Strefą Łódź pierwszy mecz nie ułożył się po ich myśli – zespół przegrał 10:12.
Rewanż to już zupełnie inna historia. Fortis od początku kontrolował spotkanie, zwyciężając 12:9, a o awansie przesądziły karne (8:6), w których kielczanie zachowali więcej spokoju. Ich finałowy rywal, GKS Katowice, awansował po pewnych triumfach nad Europool Arkadią Tczew – 12:3 i 12:4.
W starciu o złoto lepiej rozpoczęli gracze z Kielc, którzy w pierwszym meczu wygrali 12:7, czym zaskoczyli faworyzowanych katowiczan. Rewanż przebiegał jednak zupełnie inaczej – Fortis szybko znalazł się w trudnej sytuacji, przegrywając 1:4. Wtedy do głosu doszli Sebastian Batkowski i Karol Skowerski, którzy odmienili przebieg rywalizacji. Przy stanie 11:11 losy tytułu ważyły się do ostatnich bil.
Katowiczanie doprowadzili do serii rzutów karnych. Tam nerwy lepiej opanował GKS – jego zawodnicy trafiali pewniej i zwyciężyli 7:3.
Dla kielczan to kolejny finał zakończony rozczarowaniem. Choć grali ambitnie i momentami prezentowali znakomitą formę, znów zabrakło im szczęścia w najważniejszym momencie sezonu.



















Napisz komentarz
Komentarze