– Sama nacja „Duńczycy” już budzi respekt. Wiemy, jak bardzo zdominowali światową piłkę ręczną. Oczywiście w Aalborgu grają zawodnicy z różnych krajów, ale ta duńska szkoła gry jest tam bardzo widoczna. Według mnie to jeden z najlepiej grających zespołów w tej edycji Ligi Mistrzów. Zgadzam się z trenerem i Aleksem, że to kandydat do zwycięstwa w całych rozgrywkach – przyznał Rogulski.
Pomimo różnicy w tabeli kielczanie zapowiadają walkę o pełną pulę. – Liczymy na to, że hala nas poniesie. Oglądaliśmy wiele ich meczów, analizowaliśmy nagrania wideo. Wiemy, jak dużym zagrożeniem są ich rzuty z drugiej linii – piłka leci czasem z 10–11 metrów i to bardzo trudne uderzenia dla bramkarzy. Mamy przygotowany plan na ten mecz, cały tydzień trenujemy pod kątem atutów tego rywala. Mam nadzieję, że przyniesie to pozytywny efekt – podkreślił obrotowy.
Zawodnik Industrii zwrócił uwagę na problem, który towarzyszył kieleckiej drużynie w poprzednich spotkaniach – brak równej gry przez całe 60 minut. – To był nasz mankament od początku sezonu. Albo pierwsza połowa wychodziła dobrze, albo druga. Z takim przeciwnikiem nie można odpuścić ani na minutę, bo natychmiast się to zemści i może skończyć porażką – zaznaczył.



















Napisz komentarz
Komentarze