Krzysztof Lijewski: – Od pierwszych akcji było widać, że Aalborg podszedł do rewanżu znacznie bardziej skoncentrowany. Duńczycy wyciągnęli konsekwencje z poprzedniego spotkania i od razu narzucili nam tempo. Szybko wypracowali przewagę i potem praktycznie cały czas kontrolowali to, co działo się na parkiecie.
W pewnym momencie potrafiliśmy przyspieszyć grę i na chwilę odzyskać płynność w ataku, co dało nam trochę nadziei. Niestety, przeciwnik błyskawicznie odzyskał inicjatywę, a my popełnialiśmy zbyt dużo błędów zarówno w defensywie, jak i w rozegraniu. Nie graliśmy tak dynamicznie jak tydzień wcześniej w Kielcach, a nasza skuteczność pozostawiała wiele do życzenia — tylko jedna bramka po trzech kontrach to za mało, żeby myśleć o korzystnym wyniku z drużyną tej klasy.
O problemach na prawym skrzydle: – Brak leworęcznego skrzydłowego bardzo ogranicza nasze możliwości w ataku. Rywale szybko zauważyli ten mankament i szczelnie zamykali środek, zostawiając nam niewiele miejsca po prawej stronie. Arek wypadł z gry z powodu kłopotów z barkiem i nie wróci do końca roku, więc musimy radzić sobie bez niego. Mimo problemów mamy jeszcze kilka spotkań do rozegrania i wierzę, że wrócimy na właściwe tory.



















Napisz komentarz
Komentarze