Jak wyjaśnia włodarz Ostrowca Artur Łakomiec, zmodernizowany kocioł WR-25 pozwala na współspalanie węgla i biomasy.
- Chcemy, żeby Ostrowiec był zielony, przyjazny mieszkańcom, dlatego prowadzimy inwestycję w obie spółki ciepłownicze, czyli MEC i Ciepłownię Ostrowiecką - mówi prezydent i dodaje, że wymiana kotła na ekologiczny pozwoli utrzymać ceny za ogrzewanie na poziomie podobnym do obecnego. Zaznacza jednak, że ostateczna cena za ciepło w mieszkaniach jest uzależniona od wielu czynników.
Dariusz Wojtas, prezes MEC-u i Ciepłowni Ostrowieckiej wyjaśnia, że inwestycja wpisuje się w proces dekarbonizacji przedsiębiorstwa i obniżenia kosztów ogrzewania.
- Spalanie biomasy zmniejsza generalnie zanieszczyszczenie środowiska ale przede wszystkim unikamy płatności uprawnień do emisji. Przypomnę, my musimy płacić od każdej tony spalonego węgla 2 tony uprawnień do emisji, one są w tej chwili powyżej 75 euro za tonę. Walczymy o to, aby tej biomasy podawać jak najwięcej, a węgla jak najmniej. Z jednej strony chcemy chronić środowisko, z drugiej chcemy ponosić mniejsze koszty związane z kosztami emisji - mówi Dariusz Wojtas.
Jak podkreśla prezydent, kocioł biomasowy już funkcjonuje i pozwala obecnie na dostarczanie mieszkańcom ciepłej wody.
-Dążymy do tego, aby do końca 2027 roku w drugiej naszej spółce, czyli Ciepłowni Ostrowickiej, oba kotły zostały zastąpione podobnymi urządzeniami. To powoli na korzystanie ze źródeł odnawialnych i ograniczenie w korzystaniu z węgla - mówi Artur Łakomiec.
Koszt instalacji kotła to 4 mln złotych. MEC ogłosił przetarg na dostawy biomasy.



















Napisz komentarz
Komentarze