Jak informowaliśmy, sprawa zaczęła się w marcu ubiegłego roku. Drastyczna przycinka drzew, klonów i jarzębiny, oburzyła mieszkańców. Radny z Ożarowa Tomasz Gałęza napisał do RDOŚ w Kielcach, aby ta zbadała zasadność takiego przycięcia. Pismo o zbadanie sprawy przez biegłego w zakresie dendrologii przy Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Kielcach sporządził ożarowski urząd miejski. Zarówno z opinii biegłego z dziedziny dendrologii, jak i dyrektora RDOŚ wynikało, że drzewa zostały zniszczone i nieodwracalnie okaleczone.
Spółdzielnia także poprosiła opinię innego specjalistę w dziedzinie dendrologii, który wskazał, że biegły wydający opinię dla gminy wskazał złe gatunki drzew, przez co kara została błędnie naliczona. Nie sporządził także mapy dendrologicznej oraz miał błędnie poinformować, że gatunków drzew, które przycięto, nie poddaje się takim zabiegom.
Decyzję administracyjną spółdzielnia w całości zaskarżyła do SKO, o czym informował Radio Rekord prezes instytucji, Piotr Gierach. Wnoszono o całkowite uchylenie decyzji i umorzenie postępowania lub przekazanie do ponownego rozpatrzenia w gminie. Argumentowano to m.in. naruszeniem przepisów, nierzetelnie przeprowadzonym postępowaniem czy brakiem wyczerpującego rozpatrzenia materiału dowodowego.
Skład SKO orzekł, że zgromadzony materiał dowodowy nie pozwala na bezsprzeczne ustalenie stanu faktycznego sprawy, dlatego decyzja musiała zostać uchylona. Gmina Ożarów ponownie będzie musiała pochylić się nad sprawą wyciętych drzew.
Burmistrz Ożarowa Piotr Ślęzak nie odbiera telefonu. Prezes SM "Wzgórze" Piotr Gierach również nie odpowiada na próby kontaktu.



















Napisz komentarz
Komentarze