Szkoleniowiec podkreślił, że gospodarze podeszli do ostatniego występu w Lidze Mistrzów bardzo ambitnie i postawili Industrii trudne warunki.
– Dzisiaj przyszło nam grać z drużyną, która żegna się z rozgrywkami Ligi Mistrzów. Widać było, że chcieli zagrać bardzo dobre ostatnie spotkanie, szczególnie dla swoich kibiców. Zagrali naprawdę bardzo dobry mecz – na luzie, bez presji. W ataku grali bardzo swobodnie, a w obronie bardzo agresywnie. Mieliśmy przez to sporo problemów, żeby ich zatrzymać – ocenił Lijewski.
Drugi trener Industrii przyznał również, że kielczanie nie pokazali w ofensywie swojej najlepszej gry.
– Nasz atak dzisiaj też kulał i nie wyglądał tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Natomiast w najważniejszych momentach meczu udało nam się stworzyć takie sytuacje rzutowe, które zamieniliśmy na bramki. Dlatego bardzo się z tego cieszymy.
Lijewski zwrócił także uwagę na bardzo dobrą postawę bramkarza kielczan, który w kluczowych momentach pomógł drużynie utrzymać prowadzenie.
– Na pewno dużą cegiełkę do zwycięstwa dołożył Ferlo [Klemen Ferlin], który obronił kilkanaście bardzo ważnych piłek, w tym tę ostatnią z rzutu bezpośredniego. To była bardzo istotna interwencja.
Na koniec szkoleniowiec podsumował wykonanie celu, jaki Industria stawiała sobie przed ostatnią kolejką fazy grupowej.
– Bardzo się cieszymy, że wykonaliśmy nasz plan. Zakładał on zakończenie rozgrywek grupowych na trzecim miejscu. Dlatego wracamy do domu szczęśliwi – podsumował drugi trener Industrii Kielce.



















Napisz komentarz
Komentarze