Strażacy nieustannie opiekują się bębnem. Jak informuje Krzysztof Przysucha, prezes OSP Wszechświęte, według dawnych zapisków taraban służył ostrzeganiu lokalnej społeczności przed niebezpieczeństwami, ale w ten sposób także ostrzegano lokalną ludnośc przed nadjeżdżającym taborem cyganów. Dzisiaj bęben oznajmia Zmartwychwstanie, używany jest też w czasie Bożego Ciała.
- Dawniej bębniono w czasie odpustu Trójcy Świętej, jednak ten zwyczaj odpuszczono. Odkąd pamiętam to taraban zawsze był. Wybrzmiewa podczas procesji przed rezurekcją, która trzy razy okrąża miejscowy kościół – mówi prezes OSP.
W historii bębna jest też jedno zaginięcie. W latach 70. zniknął, szczęśliwie został odnaleziony. Od tamtej pory strażacy dbają o jego przechowywanie. Pielęgnowany przez trzy pokolenia rodziny Kudasów: Gustawa, Stanisława i Szymona. Tradycja była podtrzymywana z pokolenia na pokolenie.
Marcin Czuba, naczelnik miejscowej OSP mówi, że funkcja tarabaniarza zobowiązuje do podtrzymywania tradycji. W tym roku bębnić będzie tylko jeden druh – Sławomir Martynowski. Dwóch kolejnych druhów przytrzymuje taraban.
- Już jako mały chłopak zacząłem interesować się bębnem, pokazał mi go prezes Kudas. Widziałem w jaki sposób go pielęgnuje i dziś robię tak samo – mówi Marcin Czuba i przyznaje, że dzisiejszy rytm bębna jest inny niż lata temu.
Kilka dni przed tarabanieniem instrument wystawiany jest na słońce, aby kozia skóra się napięła i wydawała dobry dźwięk.



















Napisz komentarz
Komentarze