Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
wtorek, 19 maja 2026 07:25
Reklama

Matuszewski i Dziekoński po remisie z Jagą: Czujemy, że mogliśmy wygrać

Po remisie 1:1 z Jagiellonią Białystok w 28. kolejce PKO BP Ekstraklasy zawodnicy Korony Kielce zgodnie podkreślali, że z przebiegu spotkania mogli sięgnąć po komplet punktów. Głos po meczu zabrali Konrad Matuszewski oraz Xavier Dziekoński.
Matuszewski i Dziekoński po remisie z Jagą: Czujemy, że mogliśmy wygrać

Źródło: fot. Paula Duda/Korona Kielce

Wahadłowy Korony nie ukrywał, że w szatni dominuje niedosyt, bo jego zdaniem kielczanie byli bardzo blisko zwycięstwa.

– Szkoda, bardzo szkoda. Też chcieliśmy wygrać. Czuliśmy z boiska, że jesteśmy w stanie to zrobić. Nawet ta sytuacja Mariusza z doliczonego czasu mogła dać nam trzy punkty. Szkoda, że się nie udało, bo takie mecze, w których pokazujemy jakość, powinniśmy zamieniać na zwycięstwa. To jednak sygnał, że potrafimy grać z takimi drużynami jak Jagiellonia – zaznaczył.

Matuszewski zwrócił uwagę, że jego zespół dobrze funkcjonował przede wszystkim bez piłki.

– Może nie dominowaliśmy w posiadaniu, ale tworzyliśmy lepsze sytuacje. W dużej mierze kontrolowaliśmy mecz pressingiem i to właśnie on dawał nam okazje bramkowe.

Zawodnik odniósł się także do swojego powrotu po kontuzji i dobrej dyspozycji na boisku.

– Duży głód gry był, bo przed urazem też czułem się dobrze. Ta kontuzja przyszła w złym momencie, ale cieszę się, że już jest za mną i że szybko wróciłem do składu. Mam nadzieję, że będę kontynuował dobrą grę i przyjdą też liczby.

Nie ukrywał również, że powrót do wyjściowego składu daje mu dodatkową satysfakcję.

– Jestem trochę egoistą, więc cieszę się, że wróciłem do składu. Teraz trener ma większy ból głowy, ale najważniejsza jest drużyna i to, żebyśmy wygrywali – zakończył Matuszewski.

Podobne odczucia towarzyszyły bramkarzowi Korony, Xavierowi Dziekońskiemu, który również mówił o niedosycie po końcowym gwizdku.

– Pierwsze, co czułem, schodząc do szatni, to był niedosyt. Szanujemy ten punkt, bo wiemy, kto do nas przyjechał, ale szczególnie po pierwszej połowie czujemy, że mogliśmy wygrać. Ten karny był dość przypadkowy, a poza tym Jagiellonia nie stworzyła sobie wielu groźnych sytuacji – przyznał.

Dziekoński zwrócił uwagę, że w porównaniu do wcześniejszego meczu z tym rywalem, obraz gry wyglądał zupełnie inaczej.

– Mając w pamięci mecz w Białymstoku, gdzie w pierwszej połowie zostaliśmy mocno zepchnięci, byłem zaskoczony, że tym razem tak nie było. To my momentami mieliśmy więcej z gry niż Jagiellonia.

Bramkarz odniósł się również do groźnej sytuacji po jednym ze strzałów, który trafił go w twarz z bliskiej odległości.

– Było gorąco, bo strzał był z bliska. Nie widziałem dokładnie, kto uderzał, ale na szczęście wszystko jest w porządku.

Na koniec Xavier wrócił jeszcze do rzutu karnego, po którym goście doprowadzili do wyrównania.

– Było naprawdę blisko obrony. To był bardzo dobrze wykonany karny – chyba najlepszy, jaki widziałem u tego zawodnika. Uderzenie było mocne i blisko słupka. Niewiele brakowało, szkoda – podsumował Dziekoński.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

ReklamaDrogeria Uroda
ReklamaDrogeria Labo
Reklama3d Ostrowiec
ReklamaPicobello