Zawodnik rozpoczął od oceny samego meczu, podkreślając zarówno dobrą grę rywala, jak i niewykorzystane okazje swojego zespołu.
– Na pewno trzeba zaznaczyć, że Piast zagrał dobre spotkanie. My mieliśmy swoje okazje, ale w ofensywie zabrakło nam spokoju w polu karnym, żeby zdobyć bramkę na 1:0 albo później na 2:1. Ciężko coś powiedzieć po takim meczu, bo zakładaliśmy, że wyjdziemy i zdobędziemy trzy punkty. Niedosyt jest bardzo duży, to dla nas trudny moment. Nie ma co ukrywać – nie potrafimy ostatnio wygrywać, ale właśnie w takich chwilach poznaje się drużynę. Mam nadzieję, że my tą drużyną będziemy.
Błanik odniósł się również do swojego trafienia, które dało Koronie wyrównanie, ale jednocześnie zaznaczył, że kluczowa była nieskuteczność całego zespołu, szczególnie w pierwszej połowie.
– W szatni powiedzieliśmy sobie, że pierwsza połowa była kluczowa, żeby objąć prowadzenie i ustawić sobie mecz. Mieliśmy ku temu sytuacje, ale nie udało się ich wykorzystać. Na pewno budujące jest to, że doprowadziliśmy do remisu i mieliśmy jeszcze okazje, żeby wygrać. Natomiast teraz nie ma znaczenia, kto strzela bramki czy kto asystuje, to jest sprawa całej drużyny. Tak samo jak razem zdobywamy gole, tak razem je tracimy i tylko w tym kierunku musimy iść.
Piłkarz został także zapytany o wydarzenia po końcowym gwizdku i napiętą atmosferę wokół zespołu, jednak w tej kwestii zachował ostrożność.
– Nie będę się teraz wypowiadał na ten temat. Usiądziemy na spokojnie i porozmawiamy o tej sytuacji. Emocji jest bardzo dużo. Rozumiem kibiców, bo oczekują od nas dobrych wyników, a tych ostatnio brakuje. Dlatego napięcie jest duże, nie tylko u nich, ale też u nas. Każdy w tej szatni jest ambitny i chce wygrywać, ale po prostu czegoś nam ostatnio brakuje.



















Napisz komentarz
Komentarze