Szczególną rolę w przedstawieniu odegrają kostiumy zaprojektowane przez Mateusza Karolczuka. Jak podkreśla kostiumograf, bohaterowie funkcjonują jednocześnie w kilku porządkach czasowych – latach 20. XX wieku, latach 50. oraz w świecie teatralnej gry, gdzie pojawiają się także stroje inspirowane XVII wiekiem.
– Pasjonuję się kostiumem historycznym, więc to dla mnie tym większa przyjemność i wyzwanie. Chciałbym jednak mocno podkreślić, że nie robimy rekonstrukcji. Poddajemy zastaną rzeczywistość obróbce artystycznej, niemniej wspomniane okresy są dla nas kluczowym punktem wyjścia – mówi Mateusz Karolczuk.
Przygotowanie kostiumów wymaga zaangażowania nie tylko pracowni teatralnych, ale również współpracowników zewnętrznych. Rozmach przedsięwzięcia wynika bezpośrednio z charakteru sztuki Kena Ludwiga, w której szybkie tempo akcji i mnogość scenicznych sytuacji stawiają przed realizatorami dodatkowe wyzwania.
– Dbamy o epokowe detale i staramy się podkreślić głównie barwność życia scenicznego. Wyzwanie jest tym większe, że kostiumem opowiadamy także o charakterach poszczególnych bohaterów – wyjaśnia projektant.
„Księżyc nad Buffalo” należy do klasyki współczesnej farsy, dlatego nie zabraknie błyskawicznych zmian kostiumów i scenicznego zamieszania. Część przemian bohaterów będzie odbywać się bezpośrednio na oczach publiczności, stając się integralnym elementem opowieści.
– Chcemy, żeby niektóre zmiany strojów odbywały się bezpośrednio na scenie, na oczach widzów. To bardzo teatralne gesty, które same w sobie będą wiele mówić o granych postaciach – dodaje Karolczuk.
Premiera „Księżyca nad Buffalo” odbędzie się 13 czerwca na Dużej Scenie Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach. Spektakl zapowiada się jako widowisko pełne humoru, teatralnej magii i efektownych rozwiązań scenicznych, które pozwolą widzom zajrzeć za kulisy świata aktorów i scenicznych iluzji.

Napisz komentarz
Komentarze