Zawodnik Industrii Kielce nie ukrywał, że zdobycie 21. mistrzostwa Polski miało dla niego wyjątkowy smak. Po dwóch sezonach dominacji zespołu z Płocka kielczanie odzyskali tytuł, mimo że przed finałami wielu ekspertów stawiało ich w roli outsidera.
– Po tych dwóch latach też nie byliśmy faworytem i wszyscy spisywali nas na straty po tych wszystkich zawirowaniach, które się działy u nas w klubie. A my zaskoczyliśmy i dosyć pewnie wygraliśmy to mistrzostwo. O tyle bardziej cieszy właśnie, że pomimo tych trudności, które były w tym sezonie, kończymy go bardzo ważnym trofeum.
Skrzydłowy Industrii przyznał również, że ogromne znaczenie miała praca wykonana przez zespół przed finałową rywalizacją. Choć z perspektywy kibiców dwa zwycięskie mecze mogły sprawiać wrażenie jednostronnych, zawodnicy doskonale wiedzą, ile wysiłku kosztowało ich przygotowanie do decydujących spotkań.
– To była bardzo ciężka praca, nieustanna praca i na treningach, i potem na meczach. Naprawdę było widać wycieńczenie u zawodników i to oddanie w tych dwóch spotkaniach.
Podczas rozmowy nie zabrakło także wspomnień z mistrzowskiej fety na kieleckim rynku. Moryto podkreślał, że wspólne świętowanie z kibicami było dla niego wyjątkowym przeżyciem.
– Zakochany jestem w naszej publice, w naszych kibicach. Chciałem im oddać całego siebie podczas tej celebracji i może stąd te emocje puściły troszkę.
Miniony sezon był dla Industrii Kielce pełen wzlotów i trudnych momentów. Drużynę trapiły kontuzje, a dodatkowo w trakcie rozgrywek doszło do głośnej zmiany na stanowisku pierwszego trenera. Po odejściu Tałanta Dujszebajewa zespół przejął Krzysztof Lijewski.
Jak przyznał Moryto, dla wielu zawodników była to duża zmiana, jednak drużyna szybko zaadaptowała się do nowych warunków.
– Był to taki szok na początku. Żyło się w takim amoku troszkę, nie wiedziało się do końca, co się dzieje. Koniec końców trzeba było się do tego przyzwyczaić i zaufać wizji Krzyśka Lijewskiego. Myślę, że mu zaufaliśmy i to poskutkowało tym, że wygraliśmy te dwa najważniejsze mecze.
W rozmowie poruszono również temat zdrowia jednego z liderów Industrii. Od dłuższego czasu Moryto zmaga się z problemami barku, które wpływały na jego grę, a także uniemożliwiały wykonywanie rzutów karnych.
Jak zdradził zawodnik, już w najbliższym czasie prawdopodobnie przejdzie operację, po której czeka go kilkumiesięczna rehabilitacja.
– Muszę udać się najpierw na konsultacje i chyba w połowie miesiąca poddam się zabiegowi i zacznę walkę o powrót do pełni zdrowia i do pełni funkcjonowania, jak to było przed kontuzją.
Przerwa od gry może potrwać około sześciu miesięcy, choć ostateczna decyzja będzie zależała od wyników badań i konsultacji lekarskich.
Mimo problemów zdrowotnych Moryto zakończył sezon ligowy z dorobkiem 104 bramek i był trzecim najlepszym strzelcem zespołu. Sam przyznaje jednak, że najważniejsze było odpowiednie gospodarowanie siłami i przygotowanie organizmu na kluczowe spotkania o mistrzostwo Polski.
Przed zawodnikiem teraz czas na odpoczynek, a następnie rehabilitację i walkę o powrót na parkiet. Jak podkreśla, zakończenie wymagającego sezonu przynosi ulgę, ale jednocześnie otwiera nowy rozdział w jego sportowej karierze.
– Będzie to ciężki okres rehabilitacji, ale z drugiej strony taki nowy początek i walka o to, żeby ten bark był zdrowy.

Napisz komentarz
Komentarze