W piątek patriotyczne uroczystości rozpoczęły się w Goździe w Szkole Podstawowej im. Eugeniusza Kaszyńskiego „Nurta”. Na froncie budynku odsłonięto mural poświęcony temu dowódcy. Uczniowie, którzy bardzo aktywnie włączyli się w organizację uroczystości podkreślali, że postać patrona jest im bliska.
- Znamy dobrze jego życiorys, wiemy, że był przeszkolony w Anglii i zrzucony do Polski jako cichociemny. Byliśmy przy jego mogile na Wykusie, bo chciał spocząć przy swoich żołnierzach. Trzeba pamiętać o tamtych bohaterach, bo dzięki nim możemy dzisiaj żyć w wolnej Polsce. Poza muralem przy szkole ustawiono kamień z tablica pamiątkową.
Główne uroczystości odbyły się na polanie Wykus. Tradycyjnie odznaczono w tym miejscu policjantów, którzy z narażeniem własnego życia ratowali poszkodowanych. W tym roku Honorową Odznakę Zasługi imienia majora Jana Piwnika „Ponurego” otrzymało siedem osób, w tym małżeństwo podkom. Edyta Pasieka oraz podkom. Krzysztof Pasieka z Białegostoku. Podczas wypoczynku nad zalewem w Cedzynie udzielili pomocy tonącemu nastolatkowi i uratowali mu życie.
Podkomisarz Edyta Pasieka oraz podkomisarz Krzysztof Pasieka otrzymali odznaki za działanie podczas dramatycznego zdarzenia w Cedzynie w sierpniu 2025 roku, kiedy szesnastolatek z Kielc zniknął pod wodą. Mundurowy z Kielc wskoczył do wody rozpoczynając poszukiwania. Do akcji dołączyło policyjne małżeństwo z Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku. Po zdobyciu informacji, w którym miejscu chłopiec dokładnie zniknął, rozpoczęli tworzyć tzw. łańcuch życia, ułatwiając policjantom dotarcie do poszkodowanego. Po wyłowieniu chłopaka rozpoczęła się reanimacja. Policjanci z Białegostoku i Kielc prowadzili resuscytację krążeniowo-oddechową, aż do przybycia ratowników medycznych. Dzięki tej akcji chłopiec przeżył.
Z kolei niedzielę w klasztorze ojców cystersów w Wąchocku, gdzie pochowany jest Jan Piwnik „Ponury", odprawiona została uroczysta msza święta w intencji Jana Piwnika i jego żołnierzy. Rafał Obarzanek, prezes Środowiska Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich AK Ponury-Nurt, przypomina, że Wąchock to miejsce wyjątkowe, głównie ze względu na to, że tu spoczywają szczątki „Ponurego".
- W 1988 roku, według zaniżonych danych podawanych przez Służbę Bezpieczeństwa, w Wąchocku zgromadziło się 20 tysięcy ludzi, więc realnie było ich znacznie więcej. Przy organizacji pracowało wówczas półtora tysiąca harcerzy, dlatego w 1997 roku ostatni żołnierze przekazali młodym ludziom zadanie dbania o Wykus i pamięć o partyzantach. Dlatego corocznie organizujemy uroczystości, oczywiście we współpracy z wieloma innymi instytucjami, czując się spadkobiercami żołnierzy Armii Krajowej - mówi Rafał Obarzanek.
Po eucharystii uczestnicy przeszli na rynek, przed pomnik „Ponurego", który stworzył jeden z podkomendnych, Andrzej Kasten „Zulejka" w 1984 roku.

Napisz komentarz
Komentarze